Recenzje

Yuneec Typhoon H Plus – mój test i recenzja

Yuneec Typhoon H Plus to już drugi model kompaktowego hexacoptera z serii Typhoon, który miałem okazję przetestować dzięki uprzejmości firmy aeroMind z Poznania. Uprzednio testowany Typhoon H520 zrobił na mnie spore wrażenie mimo swoich mankamentów, o których napisałem w poprzedniej recenzji. Tym razem w moje ręce wpadł Typhoon H Plus – nowsza wersja H/H Pro z najnowszą kamerą C23, sportowym trybem lotu, odświeżoną aplikacją do obsługi i jeszcze cichszą pracą silników. A jak ten sprzęt prezentuje się w szczegółach? Czym różni się od H520? Zapraszam do dalszej części recenzji.

Typhoony od aeroMind nie mają szczęścia do pogody w Krakowie. Za każdym razem po ich otrzymaniu obfite opady deszczu i wiatr powodowały, że sprzęt musiał przeczekać kilka dni w zaciszu biura na swój pierwszy lot. To jednak dobry czas by przyjrzeć się im z bliska, zapoznać z instrukcją obsługi i z możliwościami oprogramowania. Oto kilka zdjęć z unboxingu nowego Typhoona H Plus.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.plYuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Podobnie jak w przypadku Typhoon H520 nowy model Typhoon H Plus ma takie samo pudełko – dobrze przemyślane pod kątem transportowania i przechowywania w nim wszystkich niezbędnych rzeczy do lotu. W środku znajdziemy:

  • samego Yuneeca Typhoon H Plus
  • aparaturę sterującą ze smyczą czteropunktową
  • dwa akumulatory Lipo w zestawie
  • komplet 6 śmigieł + zapasowe
  • komplet kabli, dodatkowa antena kierunkowa (patch), wymienne dumpery do mocowania gimbala, slot na kartę microSD, ściereczka do obiektywów
  • duża ładowarka plus zewnętrzny zasilacz i kabel zasilający
  • kabel do gniazda samochodowego 12V do zasilenia ładowarki

Wszystko siedzi sztywno w odpowiednich miejscach w pudełku – nic się nie rusza luzem i nie ma szans wypaść z pudełka nawet gdyby je przypadkiem obrócić „do góry nogami”.

Dron po wyjęciu z pudełka jest w zasadzie gotowy do ulotnienia zaraz po założeniu śmigieł. Kamera jest zintegrowana z gimbalem – i choć bardzo łatwo i szybko można ją zdemontować – mieści się w pudełku już założona pod dronem, a od spodu ma miękką gąbkową poduszkę do jej podtrzymywania i unieruchomienia zarazem.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Yuneec Typhoon H Plus zachował kolor swojej obudowy zbliżony do tego z serii podstawowej H/H Pro – jest matowy czarno-szary z błyszczącymi czarnymi wstawkami. Plastik obudowy nie jest zbyt gruby i mocniejsze naciśnięcie go gdzieś w okolicach środka powoduje jego uginanie się pod palcami. W niczym to nie przeszkadza, a producent tym samym zaoszczędził na wadze całości, która wynosi ok. 1,65kg bez kamery i równo 2kg z kamerą wraz z gimbalem.

Plastikowe wstawki znajdują się również na początku i na końcach węglowych ramion – te ostatnie służą jako osłony silników i element, który zawiera w sobie światła na każdym ramieniu drona (pod silnikami). Same silniki są nisko wyprofilowane i mają zamocowany element plastikowy do szybkiego montażu i demontażu śmigieł.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Z węglowych rurek – prócz ramion – zostało wykonane również automatycznie składane podwozie drona. Mimo sporej ilości dość cienkich plastików nic nie skrzypi, jest dobrze spasowane i sprawia pozytywne wrażenie wizualne, które podkreślają węglowe rurki.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Zaglądając od spodu pod korpus drona natkniemy się na „oczy Typhoon’a” – są to dwa ultradźwiękowe czujniki odległości ostrzegające o przeszkodach znajdujących się z przodu Yuneeca. Nie jest to jednak słynny system Intel RealSense – ten wymaga dodatkowych czujników, których nie było w otrzymanej przeze mnie wersji Typhoon’a H Plus.

Tuż pod czujnikami w oczy rzuca się wystający plastikowy element (patrz: zdjęcie wyżej) między korpusem a gimbalem – odpowiada on za zwalnianie gimbala wraz z kamerą i jego szybkie zdejmowanie/ponowne zakładanie. Wciąż jestem pod wrażeniem prostoty wykonania i wytrzymałości tego elementu – żadnych zwisających taśm, wszystko ukryte i idealnie spasowane pomiędzy gimbalem a samym dronem.

Patrząc niżej zauważymy elementy gumowe kryjące części mechaniczne, elektroniczne i stanowiące zarazem wibroizolację dla gimbala i kamery wiszącej pod spodem.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Kamera w tej wersji Typhoona H Plus nosi nazwę C23. Jest obracana w sposób ciągły 360° wokół swojej osi pionowej YAW (czyli panoramicznie), a jej specyfikacja wygląda następująco:

  • przetwornik obrazu: 1″ CMOS
  • ogniskowa: 23mm
  • maksymalna jakość zdjęć: 20MP
  • format zdjęć: JPG, JPG+DNG
  • maksymalna jakość wideo: 4K/60FPS, bitrate: 100Mb/s
  • format wideo: MP4
  • zakres pracy: Pan: ciągłe 360°, Tilt: 15° do -90°
  • pole widzenia: 91 stopni
  • zakres czułości (ISO): 100 – 6400
  • migawka: od 1/8000s do 4s
  • waga z gimbalem: 350g
  • temperatura pracy: – 10°C – 40°C

W skrócie: kamera C23 ma 1-calowy przetwornik (jak chociażby DJI Phantom 4 Pro), format zdjęć DNG+JPG umożliwiający profesjonalną obróbkę, format filmów 4K przy 60 klatkach na sekundę z bitrate 100Mb/s. Ponad to gimbal zapewnia obrót w osi Tilt (ruch góra/dół) albo pionowo w dół (90°) albo nieco ponad poziom – 15° do góry. Oczywiście wtedy możemy widzieć już śmigła w kadrze, ale wciąż do zrobienia zdjęć np. mostu od spodu to może być przydatna funkcjonalność. Czy różni się ona czymś od kamery E90, którą testowałem przy okacji Typhoona H520? Ciężko powiedzieć: specyfikacja jest w zasadzie ta sama, inna jest tylko obudowa.

Istotne jest tu podkreślenie obrotu panoramicznego 360° w sposób ciągły – to oznacza możliwość obracania kamery nieskończenie w jedną lub drugą stronę. Z tego co mi wiadomo konkurencyjny i dużo droższy DJI Inspire 2 ma obrót 360°, ale nie jest nieskończony: po 1,5-obrotu kamera w DJI Inspire 2 się blokuje. Duży plus dla Yuneeca za to rozwiązanie.

Na koniec omawiania „na sucho” Typhoona H Plus zostawiłem sobie aparaturę – zmodyfikowaną ST16S – której od czasu testów Typhoona H520 jestem wielkim fanem!

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Jeśli chodzi o podstawowy wygląd – nic się nie zmieniło w stosunku do aparatury z H520. I dobrze! Moim zdaniem wszystkie przełączniki (no może z wyjątkiem awaryjnego wyłączania silników…) są tu dobrze rozplanowane, wszystko co potrzebne jest dosłownie pod ręką, a integralny ekran podgląd w środku jest zbawieniem dla osób, które nie chcą zawracać sobie głowy dodatkowymi zewnętrznymi smartfonami czy tabletami do odbioru wizji z kamery. Minusy? Chyba tylko jeden – waga. Problem ten rozwiązują w prostu sposób 4-punktowe szelki będące w zestawie. Ich używanie jest w zasadzie niezbędne by móc chociażby operować precyzyjnie pokrętłem sterującym gimbalem w osi Pan. Przyznam jednak szczerze, że podczas testów nie używałem szelek a trzymanie aparatury w samych dłoniach mnie jakoś specjalnie nie ograniczało, choć korzystanie z ekranu dotykowego wymaga wtedy utrzymywania aparatury w jednej tylko dłoni.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Z rzeczy najważniejszych: aparatura ST16S ma swoje wewnętrzne zasilanie (baterię 3.6V / 8700 mAh) wystarczające na oblatanie ok. 5 pakietów średnio ok. 20 minut każdy. Prócz tego ST16S ma wejscie microUSB, do którego można wpiąć np. powerbank wydłużając czas działania radia. Dodatkowo mamy wejście USB, slot na kartę microSD, wejście słuchawkowe. Zintegrowany 7-calowy ekran to w rzeczywistości tablet działający na systemie Android, który odbiera obraz z drona w jakości HD (720p) na deklarowany zasięg ok. 1,5km. Link wideo to wciąż 5.8GHz odbierane przez środkową antenę na aparaturze (w zestawie są dwie: doogólna i kierunkowa, montuje się jedną w zależności od charakteru lotu). Tor do sterowania to standardowe 2.4GHz.

Czas na testy w terenie!

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Po dwóch deszczowych dniach znów wyszło słońce i nie czekając dłużej wyciągnąłem Yunnec’a Typhoon H Plus do testów w terenie. Po podstawowym przeglądzie drona przed lotem niezwykle ważne jest zdjęcie blokady z kamery – przed uruchomieniem samego drona! Trzeba pamiętać, że po uruchomieniu drona gimbal standardowo zaczyna obracać kamerą, a jeśli będzie zablokowany – można uszkodzić silniki stabilizatora.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Blokada kamery to plastikowy element wsuwany na ramię gimbala, poprzez docisk do kamery unieruchamia ją. Proste w obsłudze, szybkie i skuteczne. Pozostało włożyć kartę microSD do kamery – slot jest pod małą wyjmowaną zaślepką, zaraz obok gniazda microUSB. Tutaj również (zdjęcie niżej, czarny okrągły element nad kamerą) widać ukrytą antenę nadawczą dookólną 5.8GHz, dzięki której obraz jest wprost z kamery transmitowany do aparatury ST16S.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Czas na uruchomienie aparatury, następnie drona – obowiązkowo bez blokady gimbala, ale też bez śmigieł, bo wpierw należy przeprowadzić kalibrację kompasu.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Pierwsze, co zwraca uwagę po włączeniu aparatury i co za tym idzie – głównego ekranu dotykowego – to nowy wygląd aplikacji. „Nowy” tzn. inny niż specjalistyczny DataPilot w Typhoon H520, ale również – z tego co wiem – inny niż w klasycznych Yuneec Typhoon H. Swoją drogą – czy układ ikon i wskaźników nie przypomina Wam czasem układu znanego od dawna z aplikacji DJI Go?;)

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Nie jest żadną tajemnicą, że Typhoon H Plus jest dedykowany przede wszystkim do fotografów i filmowców – nie jest dronem tzw. „przemysłowym” jak w przypadku Typhoon H520. Zrezygnowano zatem z oprogramowania, które daje możliwość programowania misji automatycznych nalotów po siatce czy po waypointach. Zamiast tego dostajemy prostą i intuicyjną aplikację do podstawowych ustawień parametrów lotu oraz parametrów kamery i gimbala. Na głównym ekranie na dole mamy podstawowe dane telemetryczne lotu (dystans, wysokości, prędkości, czas) a na górze ikony wskazujące jakość połączeń RC, wideo, ilość satelitów, stan baterii, czas lotu i czas pozostały do końca. Obecni użytkownicy sprzętów DJI czuliby się „jak u siebie”.

Wejście w nieco głębiej ukryte funkcje aplikacji odkrywają duże jej możliwości. Zerknijmy chociażby na zakładkę RC Monitor – tutaj w formie elektronicznej przedstawione zostały wszystkie przełączniki i pokrętła wraz z ich aktualnym statusem.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Czas uruchomienia radia i aplikacji do pełnej gotowości do lotu pozostał bez zmian – trwa około minuty. Następnie po włączeniu drona należy poczekać kolejną minutę na połączenie aplikacji z siecią WiFi generowaną przez kamerę. Czas ten można trochę skrócić jeśli włączymy aparaturę i zaraz po niej kamerę – wtedy po około 1,5-minuty nasz sprzęt jest gotowy do lotu.

Wspomniana kalibracja kompasu zajmuje około minuty i nie jest ona tak prosta jak w sprzęcie DJI. W przypadku Yuneec Typhoon H Plus drona należy obracać wokół ramion, które aktualnie dają o sobie znać oświetleniem zamontowanym na ich krańcach (wynika to z zastosowanego kontrolera FC, o którym będzie później). Potem zostało już tylko założenie śmigieł na silniki za pomocą prostego i raczej pewnego mechanizmu (szybkozłączki) i nie pozostało już nic jak tylko unieść maszynę do góry!

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Start i lot 6-silnikowej maszyny nawet tej wielkości jest zawsze bardziej ekscytujący niż popularnych quadcopterów, ale największe wrażenie robi tutaj dźwięk Typhoona H Plus, który jest… niezwykle cichy. Mam wrażenie, że mój Mavic Pro jest lepiej słyszalny niż H Plus! Dźwięk jest niski, basowy i daleko mu od „kosiarkowego” brzmienia mniejszych quadcopterów.

TEST 1 – Test stabilności i prędkości oczami operatora

Po pierwszym locie zapoznawczym, podczas którego przypomniałem sobie przede wszystkim obsługę aparatury ST16S, przyszedł czas na testy stabilności i prędkości Typhoona H Plus. Poniżej krótki zapis wideo z kolejnych 2-3 lotów.

Test Typhoona H Plus przebiegał przy sporym wietrze dzięki czemu mogłem sprawdzić jego stabilność w trudniejszych niż zwykle warunkach. Nie zawiodłem się – podobnie jak w przypadku H520 – H Plus radzi sobie doskonale podczas porywistego wiatru. Prędkość ruchu drona jest regulowana pokrętłem z prawej strony z tyłu aparatury. Przy maksymalnych ustawieniach Yuneec’owi nie brakuję ani prędkości wznoszenia (max 4m/s), ani opadania (2.5m/s). Nawet w stabilizowanym trybie (Angle) potrafi latać całkiem szybko, ale pełnię możliwości pokazuje dopiero tryb SPORT (producent deklaruje 11,5m/s czyli około 50km/h). Jedyne do czego nie mogłem się przyzwyczaić to fakt, że nawet w trybie SPORT po puszczeniu drążków działa stabilizacja GPS, przez co dron mimo dużych prędkości stara się wyhamować swój lot prawie w miejscu. To skutkuje silnymi wahnięciami i dużymi przechyleniami drona podczas jego hamowania.

Ogólne wrażenia z lotów oceniam bardzo dobrze. Yuneec Typhoon H Plus prowadzi się bardzo precyzyjnie. Nie bez znaczenia jest nisko zawieszony środek ciężkości – znacznie poniżej osi silników, które same w sobie mają delikatny wznios pomagający w stabilizacji drona. Czas lotu na jednym pakiecie to około 20 minut do 30% pojemności baterii co moim zdaniem jest dobrym wynikiem jeśli weźmiemy pod uwagę, że napęd składa się z 6 silników, a pakiet to Lipo 4S i zaledwie 5250mAh pojemności (dla porównania – 4-wirnikowy DJI Phantom 4 ma standardowe pakiety o pojemności 5350mAh i podobnym czasie lotu).

Bezpieczeństwo to kolejna cecha charakteryzująca  hexacoptery Yuneec. Dwa dodatkowe silniki i śmigła w stosunku do większości quadcopterów gwarantują bezpieczne awaryjne lądowanie w razie awarii jednego z napędów. Niestety nie da się przetestować zachowania drona bez jednego śmigła w „kontrolowanych” warunkach, czyli z ręcznie zdjętym jednym śmigłem. Próba startu skutkuje wtedy komunikatem aplikacji: „Propeller abnormal, please check” a silniki momentalnie się wyłączają.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

W tym miejscu warto jeszcze wspomnieć, że sercem sterującym i stabilizującym drona Yuneec Typhoon H Plus jest kontroler PX4 – najnowsza wersja znanego i cenionego wśród profesjonalistów kontrolera Pixhawk. To dzięki zastosowaniu niezawodnego Pixhawka stabilizacja Typhoona H Plus jest tak dobra, a lot bez jednego czy nawet dwóch sprawnych silników wciąż jest możliwy.

Wypada mi również wspomnieć o trybach tzw. „inteligentnych”, czyli mówiąc ogólnie – automatycznych trybach lotu. Typhoon H Plus ma następujące tryby filmowania i lotu zarazem:

  • Orbit Me – orbitowanie wokół obiektu (również w ruchu)
  • Point of Interest – orbitowanie wokół wybranego punktu na ziemi
  • Journey – dron unosi się i odlatuje w dal na 90m
  • Follow Me/Watch Me – podążanie za obiektem w ruchu
  • Curve Cable Cam – lot pomiędzy zaplanowanym punktami, operator steruje kamerą

Niestety z braku czasu nie miałem okazji pobawić się tymi trybami. Być może w przyszłości zdarzy się okazja bym mógł uzupełnić recenzję o dokładny opis wraz z filmową dokumentacją działania powyższych lotów automatycznych.

TEST 2 – Video FullHD 1080p bez korekcji barwy, z autobalansem bieli

Mało kto zdecyduje się na zakup drona za ponad 7000zł dla samych wrażeń z lotu. Dla większości potencjalnych klientów liczy się przede wszystkim kamera i jakość materiałów foto/wideo, które oferuje.

Wspomniana już wcześniej kamera C23 oferuje 1-calową matrycę oraz zdjęcia w jakości 20MP i filmy 4K/60fps. Jak radzi sobie kamera podczas filmowania w różnych warunkach oświetleni- utrwaliłem to na poniższym filmie:

Dodatkowo tutaj możecie pobrać całkowicie surowe pliki DNG i MP4 4K by przekonać się o jakości zdjęć i filmów w 4K bez kompresji YouTube czy jakiejkolwiek innej: https://drive.google.com/drive/folders/1L0seXiwV-fWBLaqTWixkHSo7_hDIenXf.

Kolejne zdjęcia w różnych warunkach oświetlenia i bez obróbki (a jedynie nieco pomniejszone do 2000px szerokości) znajdziecie poniżej:

Yuneec Typhoon H Plus C23 - próbne zdjęcie bez obróbki Yuneec Typhoon H Plus C23 - próbne zdjęcie bez obróbki Yuneec Typhoon H Plus C23 - próbne zdjęcie bez obróbki Yuneec Typhoon H Plus C23 - próbne zdjęcie bez obróbki Yuneec Typhoon H Plus C23 - próbne zdjęcie bez obróbki Yuneec Typhoon H Plus C23 - próbne zdjęcie bez obróbki

Moim skromnym zdaniem – choć nie zajmuję się fotografią z drona profesjonalnie – kamera C23 daje sobie radę zarówno przy dobrym świetle jak i po zachodzie słońca podczas nastającego zmroku, a z plików DNG da się wiele szczegółów „wyciągnąć” nawet przy słabo naświetlonych fotkach – dla przykładu:

Yuneec Typhoon H Plus C23 - próbne zdjęcie DNG w Adobe Lightroom
Ciemne zdjęcie w DNG – detale wyciągnięte w Adobe Lightroom
Yuneec Typhoon H Plus C23 - próbne zdjęcie DNG w Adobe Lightroom
Ciemne zdjęcie w DNG – detale wyciągnięte w Adobe Lightroom

Podsumowanie i moja ocena

Yuneec Typhoon H Plus nie jest całkowicie nowym modelem i chyba najsensowniej jest go postrzegać i oceniać jako kolejną wersję rozwojową serii hexacopterów Typhoon H. Producent poprawił lub zmienił kilka istotnych rzeczy w porównaniu do pierwszych Typhoonów H, H Pro jak i przemysłowej wersji H520:

  • w standardzie jest nowa kamera C23
  • nowy kontroler na bazie Pixhawk PX4
  • wyciszony napęd
  • nowa aplikacja sterująca
  • jaśniejszy wyświetlacz i przeprojektowana aparatura ST16S
  • więcej trybów inteligentnych

Poniżej wyliczyłem plusy i minusy tego hexacoptera, na które najbardziej zwróciłem uwagę podczas mojego krótkiego użytkowania:

Plusy:

  • bardzo cichy, basowy dźwięk śmigieł – przyjemny dla uszu jeśli ktoś zwraca uwagę na takie rzeczy 😉
  • kamera obraca się bez przerwy 360 stopni
  • możliwość przełączania między różnymi trybami prowadzenia kamery w osi TILT oraz PAN, zmienna czułość sterowania gimbalem
  • prosta i szybka regulacja prędkości lotu drona
  • tryb SPORT jest naprawdę świetny!
  • niezwykle stabilny, szybko łapie pozycję nawet w locie w trybie SPORT, momentalnie wyhamowuje
  • bez problemu lata na silnym wietrze
  • wysokie stabilne podwozie umożliwia lądowanie w wysokiej trawie i na nierównościach bez konieczności używania maty startowej

Minusy:

  • brak innych czujników niż przednie w sytuacji gdy dron ma obracaną kamerę 360 stopni i może latać w dowolnym kierunku
  • wciąż brak „inteligentnych” pakietów – Yuneec uparcie nie stosuje żadnej elektroniki w swoich akumulatorach Lipo, która chociażby powinna wskazywać stan naładowania bez konieczności podpinania baterii do drona
  • podgląd wideo jest wciąż po częstotliwości WiFi 5.8GHz co niestety daje możliwość podglądu HD maksymalnie na około 1,5km
  • moim zdaniem oświetlenie jest za słabo widoczne – w zasadzie widać je wyraźnie dopiero po zmroku

Podsumowując Yuneec Typhoon H Plus to świetny dron dla osób, które potrzebują bezpiecznego profesjonalnego drona stricte do filmowania i fotografii z powietrza. Zdecydowanym plusem jest ekran dotykowy zintegrowany z aparaturą – bez konieczności montowania dodatkowych często niekompatybilnych urządzeń mobilnych do podglądu obrazu. Być może deklarowany zasięg 1,5km nie powala, podobnie jak trochę „boli” brak inteligentnych akumulatorów i czujniki odległości dostępne wyłącznie z przodu – Typhoon H Plus nadrabia za to możliwościami kamery, podwyższonym bezpieczeństwem lotów (z racji 6 silników), stabilnością i łatwością obsługi. Z oczywistych względów nie jest to również sprzęt, który zabierzemy „przy okazji” na wycieczkę za miasto. Należy go rozpatrywać jako profesjonalne narzędzie do foto/wideo z powietrza, a w pudełku z pozostałymi akcesoriami nie zajmuje wiele więcej niż znane wszystkim czterowirnikowe Phantomy z serii 3 lub 4.

Yuneec Typhoon H Plus - recenzja swiatdronow.pl

Ceny tego drona w różnych opcjach oraz wybranych akcesoriów kształtują się następująco:

Jeszcze raz dziękuję firmie aeroMind za użyczenie Typhoona H Plus do testów.

Poprzedni

Mavic Pro w misjach ratowniczych na 7 tys. metrów!

Następny

BIRDIE FlyTech UAV z łącznością GSM/3G/LTE

1 Komentarz

  1. 24 lipca 2018 at 11:29 — Odpowiedz

    Tak, niestety w I2 mamy tylko 1,5 obrotu kamery. Co prawda jest opcja automatycznego obrotu całego drona w celu „odblokowania” kamery. Jest to widowiskowe i na nagraniu praktycznie tego nie widać, mamy wtedy 360 stopni, ale jak dla mnie na drona (zwłaszcza który nie jest symetryczny jak np. recenzowany Yuneec) działają ogromne momenty, więc u siebie mam tą opcję wyłączoną. Wydaje mi się to niebezpieczne na dłuższą metę, zwłaszcza w quadro i wypadkach z odpadającymi silnikami.

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *