AktualnościZe Świata

Nowe drony Amazon PrimeAir robią wrażenie!

Wczoraj media na całym świecie obiegły zdjęcia i filmy z nowymi dronami Amazon PrimeAir w roli głównej. Trzeba przyznać, że również na mnie wywarły spore wrażenie. Nic w tym dziwnego – wyglądają zupełnie inaczej od pierwszych wielowirnikowców Amazona. Co więcej – wyglądają zupełnie inaczej niż większość konstrukcji dronów dostępnych na rynku.

Tak wyglądały pierwsze drony dostawcze Amazon PrimeAir z 2013 roku:

Amazon PrimeAir
Dron Amazon Prime Air – 2013

Prosta „do bólu” konstrukcja była oparta o aluminiowe ażurowane profile z umieszczonymi na ich końcach silnikami wyglądającymi na popularne T-Motor’y. Niezbyt atrakcyjna czarna pokrywa z tworzywa (plastik?) przykrywała elektronikę drona, a od spodu przymocowano pudełko z towarem do przetransportowania. Pierwszy PrimeAir był zwyczajnie brzydki i toporny, no ale było to 6 lat temu.

W międzyczasie Amazon eksperymentował również z innymi pomysłami. W 2015 roku była to hybryda powstała z połączenia wielowirnikowca z dość dziwacznym modelem płatowca:

Dron Amazon Prime Air - 2015
Dron Amazon Prime Air – 2015

Z kolei w 2016 roku amerykańska firma z powrotem wróciła do rozwiązania opartego o klasyczny układ 4-wirników, ale tym razem silniki śmigła zostały skierowane w dół oraz otoczone ramą z osłonami śmigieł.

Dron Amazon Prime Air - 2016/2017
Dron Amazon Prime Air – 2016/2017

Ciężko jednak tą konstrukcję nazwać jakkolwiek nowoczesną czy innowacyjną.

Wczoraj Amazon zaskoczył mnie jednak całkiem pozytywnie pokazując światu swój najnowszy eksperymentalny model niekonwencjonalnego płatowca VTOL (Vertical Take-Off and Landing):

Dron Amazon Prime Air 2019
Amazon Prime Air 2019

Powyższe zdjęcie drona z premiery – choć robi już spore wrażenie – nie oddaje całkiem efektu „WOW”. Zerknijcie na sposób startu, lotu i lądowania przedstawiony na pierwszym oficjalnym filmie z lotu:

Muszę to przyznać – mimo, że moje oczy widziały już sporo różnych bezzałogowych konstrukcji polskich i zagranicznych, to najnowszy dron Amazon PrimeAir jest zdecydowanie najbliżej moich wyobrażeń o dronie dedykowanym do U-Space. Wygląda przy tym najbardziej futurystycznie i chyba najmniej kojarzy się z wszędobylskimi wielowirnikowcami w klasycznym układzie ramion, czy VTOL’ami, które zwykle ramiona miały doczepione w prosty i mało estetyczny sposób do kadłuba jakiegoś płatowca.

Trzy główne cechy: wydajność, stabilność, bezpieczeństwo

Dron Amazon PrimeAir został pokazany dokładnie 5 czerwca na konferencji  re:MARS Conference (Machine Learning, Automation, Robotics and Space) w Las Vegas. Widać od razu, że przez te ostatnie 2 lata, które minęły od prezentacji poprzedniego modelu PrimeAir zespół Amazona odpowiedzialny za projektowanie kolejnej maszyny nie próżnował. Nowa konstrukcja to hybryda płatowca z wielowirnikowcem, ale nie jest to płatowiec jaki w pierwszej chwili przychodzi nam na myśl. Projektanci stworzyli płaty wytwarzające siłę nośną w locie poziomym, które zarazem spełniają rolę osłon śmigieł oraz stateczników (!) i tym samym znacząco podnoszą bezpieczeństwo i stabilność operowania maszyny nad terenami zurbanizowanymi, dla których została stworzona. Wykorzystywanie płatów do generowania siły nośnej w locie poziomym oszczędza prąd, który nie musi być w takim stopniu używany do zasilania wszystkich silników jak to ma miejsce w klasycznym wielowirnikowcu. Amazon podniósł zatem znacząco wydajność nowego PrimeAir’a, a take czas lotu i zasięg jego operowania.

Oczywiście nieocenione są możliwości startu i lądowania w pionie, a dron bardzo płynnie i stabilnie przechodzi z jednej fazy lotu do drugiej.

Amazon re:MARS - Prime Air Drone
(JORDAN STEAD / Amazon)

Sam wygląd i stabilny lot to jednak nie wszystko. Jak podaje Amazon w komunikacie na swoim blogu – nie bez powodu nowy PrimeAir został zaprezentowany na konferencji poświęconej uczeniu maszynowemu, automatyzacji i robotyce. W dronie zastosowano czujniki oraz algorytmy osobne do wykrywania obiektów nieruchomych jak np. kominy na dachach i osobne do wykrywania paralotniarzy czy innych statków powietrznych w ruchu przelatujących w niebezpiecznie bliskiej odległości od bezzałogowca. Z kolei podczas fazy podejścia do lądowania Amazon PrimeAir wykorzystuje stereowizję (oryg. multi-view stereo vision) oraz algorytmy AI do wykrywania ludzi i zwierząt w obszarze, na którym bezzałogowiec zamierza wylądować. To wciąż jednak nie wszystko!

Jak zdradził Jeff Wilke – CEO Amazona – nowy PrimeAir wykrywa nawet kable telegraficzne i napięciowe, które uchodzą z najtrudniejsze przeszkody do wykrycia i ominięcia. To wszystko dzięki czujnikom wizyjnym i zaawansowanym metodom analizy obrazu, które Amazon sam opracował.

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem pod niemałym wrażeniem nowej latające maszyny Amazona i z dużą niecierpliwością wyczekuję pierwszych testowych dostaw produktów z użyciem nowych dronów PrimeAir.

 

Poprzedni

Marzy Ci się nowoczesny dron, a nie chcesz przepłacać? Dowiedz się jak

Następny

Pierwszy w Polsce "drone show" z rojem dronów w roli głównej!

Brak komentarzy

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *