AktualnościFilmyZe Świata

Skydio 2 – inteligentny dron podążający za operatorem

Skydio 2 to rynkowa nowość, która obiegła media dosłownie 2 dni temu i narobiła spory szum. Czy faktycznie namiesza w zdominowanym przez DJI świecie dronów konsumenckich? O tym przekonamy się dopiero za kilka miesięcy, natomiast już wiadomo, że Skydio 2 to dron o nieco innym przeznaczeniu i funkcjonalnościach, które mają zupełnie odciążyć operatora i podążać za nim w pełnym automacie.

„Drony są głupie, Smart 2 jest mądry”

Takim hasłem producent – amerykańska spółka Skydio Inc. – reklamuje swój najnowszy produkt. Zresztą zobaczcie sami:

Starszy brat R1

Skydio 2 to następca Skydio R1 – drona, który został pokazany światu rok temu jako „samodzielnie latający robot”. R1 wyposażony w 13 kamer (!), algorytmy AI połączone z zaawansowanymi algorytmami rozpoznawania obrazów pozwalał na bardzo precyzyjne śledzenie filmowanego obiektu unikając jednocześnie „spotkania z przeszkodami”. Dodatkowo udostępnione przez producenta SDK i otwarte API dawało możliwość programowania w Pythonie nowych funkcjonalności dla drona R1. A tak był reklamowany:

Co się zatem stało z R1 skoro był taki innowacyjny? Cóż, minusów trochę by się znalazło. Przede wszystkim był za drogi ($2000) jak na tak „prostego” drona komercyjnego (bez możliwości sterowania ręcznie, z małą baterią i średnią kamerą). Nie miał żadnej żadnej aparatury do sterowania, a całość bazowała na automatycznym podążaniu za operatorem. Recenzenci wskazywali również krótki czas lotu, a kamera – mimo, że 4K – nie miała zbyt wielu opcji ustawień i dawała zakrzywiony obraz. Poza tym paradoksalnie R1 cierpiał na bolączki związane ze swoją największą zaletą – automatyką lotu. Dron działał jedynie przy dobrym dziennym świetle, gdy tego brakowało – zaczynał zachowywać się dziwnie, nieprzewidywalnie, a zaawansowane algorytmu nie pomagały wystarczająco dobrze w locie. R1 nie osiągnął sukcesu komercyjnego, ale jak widać dał impuls twórcom do wprowadzenia poprawek i usprawnień. Tak narodził się Skydio 2.

Nowy lepszy Skydio

Twórcy Skydio 2 zyskali z pewnością dużo wiedzy i doświadczenia z pracy nad R1, ale najważniejsze dla komercyjnego sukcesu jest to – czy firma wyciągnęła odpowiednie wnioski po niepowodzeniach związanych z poprzednim dronem? Patrząc pobieżnie na Skydio 2 można na to pytanie odpowiedzieć raczej twierdząco.

Po pierwsze cena – została zmniejszona aż o połowę do akceptowalnego poziomu $999. Jest to mniej więcej cena pomiędzy DJI Mavic Air a DJI Mavic Pro. Niestety jest to cena dość ubogiego zestawu z jedną baterią, bez aparatury, którą można oczywiście osobno dokupić… za dodatkowe $149.

Po drugie: aparatura sterująca. Minus jest oczywiście taki, że jest dodatkowo płatna, bo nie wchodzi w skład podstawowego zestawu. Plus: że w ogóle producent ją przewidział, a dodatkowo jest możliwość sterowania jeszcze inaczej –  tzw. beacon’em (pilot, czy raczej „różdżka” do sterowania na wzór Yuneec Wizard). Za beacon’a niestety też trzeba dopłacić $149.

Po trzecie: kamera – całkiem przyzwoita choć nie jest to 1-calowa matryca.

Przejdźmy teraz do omówienia samej konstrukcji, specyfikacji i możliwości drona, który – chcąc nie chcąc – musi zmierzyć się z innymi popularnymi już na rynku dronami konsumenckimi.

Specyfikacja Skydio 2

Zestaw podstawowy za $999 zawiera samego drona, zasilacz do ładowania, jedną baterię, kabel do ładowania, dwa zapasowe śmigła i… ściereczkę z mikrofibry do kamery.

Skydio 2 jest dronem niewielkich rozmiarów, ale producent nie zdecydował się na składane ramiona (składane są tylko śmigła) co powoduje, że trochę on jednak zajmuje miejsca w plecaku, torbie czy choćby dedykowanej walizce (wymiary drona to 223 x 273mm + wysokość z podpiętą baterią: 74mm).

Skydio 2

Ciekawa jest sama konstrukcja drona: dwa przednie silniki skierowane są do dołu, dwa tylne do góry, u dołu jest bateria i… w zasadzie można zadać sobie pytanie: jak ten dron startuje i ląduje? Jedyna słuszna opcja to start i lądowanie do ręki trzymając go za wystającą baterię (co pokazują powyższe filmy reklamowe).

Skydio 2

Bateria jest montowana od spodu i – jak wynika z powyższego filmu, jest „utrzymywana” przez silne magnesy (!). Mam nadzieję, że są tam jeszcze jakieś mechaniczne zatrzaski, bo bateria utrzymywana jedynie siłą przyciągania magnesów zwyczajnie nie brzmi bezpiecznie. Bateria jest ładowana w samym dronie, do którego od góry wpina się kabel prowadzący do zasilacza podającego prąd. Specyfikacja pakietu zasilającego to: Li-ion 3S1P 11,4V 4280mAh. Producent podaje czas lotu na jednej baterii do 23 minut. Koszt dodatkowej baterii to $99. Dron wraz z baterią gotowy do lotu waży 775g.

Skydio 2

Sterowanie dronem może odbywać się na trzy sposoby: poprzez aplikację, pilot nazywany przez Skydio beacon’em oraz aparaturę sterującą.

Aparatura sterująca powstała przy współpracy z… Parrot’em i w zasadzie z wyglądu to jest aparatura od Parrot Anafi z software dla Skydio. Z kolei beacon przypomina pilota, który już dawno temu Yuneec wprowadził w swoich dronach Typhoon i tam nazywało się to Wizard. Nasuwa się jednak pytanie: czy warto wydać dodatkowe $149 na taki gadżet? Użytkownicy Yuneec’a odpowiedzieli by zapewne negatywnie na to pytanie – nie zdobył on dużej popularności wśród klientów tej firmy.

Skydio 2

Producent podaje, że sterowanie poprzez aplikację z telefonu odbywa się na 200 metrów (i tak sporo jak na WiFi z telefonu…), tymczasem beacon w magiczny sposób przedłuża zasięg do 1,5km, a aparatura – nawet do 3,5km. Ile w tym prawdy? To pokażą pierwsze testy.

Skydio 2

Możliwości kamery

Ważnym elementem każdego drona konsumenckiego jest kamera: oferowana jakość nagrywania, stabilizacja, możliwości ustawień obrazu.

W Skydio 2 zastosowano kamerę z sensorem Sony IMX577 1/2.3” 12.3MP CMOS z możliwością filmowania 4K60 z bitrate 100Mbps. Rozdzielczość zdjęć to 4056×3040 (12 MP) i możliwość zapisu zarówno JPG jak i DNG. Zapowiada się dobrze, ale z matrycą 1/2.3″ jakościowo będzie bliżej do Mavica Air/Pro czy też Mavic 2 Zoom niż do Mavic 2 Pro z 1-calowym sensorem. Na plus jest informacja, że będzie można zastosować filtry ND, ale będą dostępne dopiero w przyszłości (wg zapowiedzi producenta).

Stabilizacja jest 3-osiowa w zakresie: pitch ±124°, roll ±120°, yaw ±12.5°, natomiast możliwość pochylania kamery w osi Pitch (góra/dół) wynosi: -110° to +45°.

Automatyka lotu

Największą zaletą Skydio 2 nie jest jakość kamery, zasięg czy czas unoszenia się w powietrzu lecz automatyka lotu. Firma Skydio składa się z absolwentów prestiżowej uczelni MIT (Massachusetts Institute of Technology) – programistów, inżynierów, specjalistów od AI i analizy obrazów. Już w przypadku poprzednika (Skydio R1) twórcy chwalili się, że jest to jedyny na rynku tak inteligentny i samodzielnie latający dron.

Skydio 2 Skydio 2

Zrezygnowano z 13 kamer obecnych w R1 na rzecz „jedynie” 6 kamer systemu wizyjnego, za to o łącznej rozdzielczości 45 megapikseli (dla porównania: DJI Mavic 2 ma niecałe 5 megapikseli łącznie z kamer systemu VPS, Mavic Air to niecałe 2 megapiksele). Skydio 2 analizuje w inteligentny sposób otoczenie i jego przeszkody z pokryciem 360 stopni w każdej płaszczyźnie. To w połączeniu zaawansowanymi algorytmami analizy i wydajnością super-procesora NVIDIA Jetson TX2 (256 procesorów graficznych GPU, 1,3 triliona operacji na sekundę) ma mu zapewnić 100% pewności, że dron nie zgubi się i nie wleci w przeszkodę. Dodatkowo algorytmy AI przewidują gdzie jest śledzony obiekt nawet jeśli ten wejdzie za drzewa czy za przeszkody i nie jest widoczny w kamerach (bolączka trybu Active Track w DJI).

Jak zamówić?

Skydio 2 można już teraz zarezerwować przez stronę skydio.com za cenę $100, która zostanie odliczona od całkowitej ceny drona (w zależności od zestawu). Niestety rezerwacji mogą dokonać tylko osoby z USA i Kanady.

Wysyłka dronów ma się rozpocząć w styczniu 2020 roku.

Pełną specyfikację podzespołów i akcesoriów znajdziecie tutaj.

Dla kogo może być Skydio 2?

Moim zdaniem Skydio 2 wcale nie pretenduje do miana „konkurenta Mavica od DJI”. Jego główną zaletą jest zdolność samodzielnego lotu głównie w trybie śledzenia obiektu. Zauważcie, że nie jest mu wtedy potrzebny daleki zasięg ani skomplikowane sterowanie. To raczej dron dla kogoś, kto – niczym na prezentowanych tu filmach reklamowych – puści drona z ręki, a ten sam zajmie się resztą. Na wycieczki, szalone przejażdżki, zjazdy czy spływy rzeką taki sprzęt będzie znacznie bardziej poręczny niż jakikolwiek inny dron sterowany ręcznie. To hasło reklamowe pasuje do niego idealnie:

„It does the flying. It does the filming. You do the doing.”

Poprzedni

DroneTech World Meeting już po raz 4-ty

Następny

"Harpi Szpon" - program "loyal wingman" dla Polski?

1 Komentarz

  1. Avatar
    4 października 2019 at 11:45 — Odpowiedz

    Kupię jak zobaczę, że potrafi minąć linie energetyczne i telefoniczne.

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *