AktualnościFilmyInne filmyZe Świata

Drone Wars / Wojny Dronów – nowa seria na kanale National Geographic

Kanał National Geographic za niedługo startuje z nową serią ściśle związaną z dronami. Seria nosi groźnie brzmiący tytuł „Drone Wars”, czyli „Wojny dronów”. Miałem okazję obejrzeć przedpremierowo pierwszy odcinek i już teraz mogę chyba zdradzić kilka założeń i szczegółów programu.

Nazwa „Wojny dronów” w pierwszej chwili skojarzyła mi się jednoznacznie z typowo bojowymi UCAV (Unmanned Combat Air Vehicle), ale już pierwsze sceny z premierowego odcinka rozwiewają te przypuszczenia. W programie „Drone Wars” chodzi zdecydowanie o drony komercyjne, które możemy również samodzielnie wykonać z dostępnych w sklepach materiałów i podzespołów elektronicznych.

Do rywalizacji (tudzież, do tytułowej „wojny”) staje 7 dwuosobowych drużyn, które zmierzą się ze sobą takich obszarach jak budowanie platform bezzałogowych, pilotowanie, rozwiązywanie konkretnych zagadnień potrzebnych do wykonania kolejnego zadania.

W pierwszych sekundach narrator przy dźwiękach podniosłej muzyki obwieszcza, że do „Wojen dronów” zostali wybrani najlepsi konstruktorzy i piloci dronów z całego świata w co akurat śmiem mocno wątpić – to raczej osoby, które zgłosiły się zwyczajnie do programu i zostały wyłonione w drodze jakiejś rekrutacji – ale na pewno nie był to konkurs na najlepszych pilotów i konstruktorów ;). To raczej mieszanka filmowców i fotografów dronowych, inżynierów, programistów i modelarzy RC, co zresztą potwierdzają następujące sceny pierwszego odcinka.

Zasady „wojny”

Wojny dronów / Drone Wars - Seria National Geographic

Każdy zespół ma do dyspozycji warsztat w pełni wyposażony w narzędzia, drukarki 3D, wycinarki CNC oraz ograniczoną pulę pieniędzy do wydania na podzespoły do drona. Muszę mądrze dysponować budżetem, bo nie wiedzą (przynajmniej w teorii) co ich czeka dalej, dostają informację jedynie o najbliższej konkurencji.

Każda drużyna zdobywa określoną ilość punktów po każdej konkurencji w zależności od tego, które miejsce (jedno z 7) zajmie. Po każdych 4 konkurencjach zespół z najmniejszą ilością punktów wypada z gry.

Zwycięski zespół wygrywa $10,000.

Konkurencja I

Żeby nie zdradzać zbyt wielu szczegółów: zespoły muszą zbudować i oblatać w ciągu jednego dnia dowolnego drona, który będzie miał podgląd z kamery FPV (w czasie rzeczywistym). Kamera z kolei będzie potrzebna do przeprowadzenia jednego z członków zespołu przez labirynt. Osoba przemierzająca labirynt będzie mieć na oczach gogle FPV i będzie widzieć siebie z góry, druga osoba z zespołu będzie pilotować drona nad labiryntem.

Wojny dronów / Drone Wars - Seria National Geographic
Prawa autorskie: National Geographic

Pomysł na tę konkurencję bardzo mi się spodobał, w sumie jeśli kiedyś będą w Polsce organizowane jakieś zawody dronowe to jest to świetna inspiracja. Od razu przypomina mi się nieśmiertelny film sprzed kilku lat – „piłka nożna w wersji FPV”:

Mniej więcej tak samo wyglądają uczestnicy pierwszej konkurencji „Wojny dronów” biegając przez labirynt stworzony ze słomianych belek ;). Wygrywał ten zespół, którego czas przejścia labiryntu był najkrótszy. Przyjęta punktacja to:

Wojny dronów / Drone Wars - Seria National Geographic

Wrażenia i moja opinia

Muszę przyznać, że pierwsze kilka minut pierwszego odcinka „Wojny dronów” nastawiły mnie nieco sceptycznie. Prowadzący nijak mi nie pasują do swojej roli (nie wiem czemu, to subiektywne odczucie, ale mam stereotypowe wrażenie, że dobrano ich na zasadzie: ładna pani + nieco bardziej poinformowany o dronach pan), całość wygląda na niskobudżetową produkcję (może przez tą „wiejską” scenerię pierwszego odcinka) i daleko „Wojnie dronów” do poziomu realizacji chociażby wyścigów dronów z DR1 Racing (porównanie jest nieuniknione, bo to chyba jedyny program na zasadzie telewizyjnej serii, który teraz się ukazuje na bieżąco w podobnych odcinkach). Z każdą kolejną minutą ogląda się go jednak z większym zainteresowaniem. O dziwo każdy zespół miał inny pomysł na stworzenie drona do tego samego – pozornie prostego – zadania. Realizacja obserwacji labiryntu z góry okazała się nie być w cale łatwa, a wyniki (czasy przejścia labiryntu) nie korespondowały z jakością i zaawansowaniem latających konstrukcji. Zatem emocje jakieś były, odcinek obejrzałem do końca z przyjemnością i sporą chęcią na obejrzenie kolejnego.

Jeśli jesteście zainteresowani obejrzeniem tego i kolejnych odcinków „Wojen dronów” – śledźcie telewizyjną ramówkę kanału National Geographic. Będę informował o premierze pierwszego epizodu!

PS. Przepraszam, za słabą jakość klatek z programu, ale dostałem dostęp do wersji w jakości 540p i więcej nie dało się z tego wyciągnąć. 

Poprzedni

Slaughterbots - autonomiczni zabójcy

Następny

Black Friday 2017 - oferty polskich sklepów

Brak komentarzy

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *