AktualnościPoradyZ Polski

Pilotowanie drona to nie bułka z masłem. Jego ubezpieczenie – wręcz przeciwnie.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Dron rozbił się niedaleko Białego Domu. Kanclerz Niemiec Angela Merkel „zaatakowana” przez drona. Fotograf straciła czubek nosa, gdy rozpędzony dron uderzył w jej twarz. Kilkoro z uczestników festiwalu w Virginii rannych w wypadku drona1. Jak widać pilotowanie bezzałogowego statku powietrznego to ciężki orzech do zgryzienia. Wymaga wiele umiejętności, pokory i czujności. Nigdy nie przeceniaj siebie – szkoda Twoich pieniędzy.

Wspomniane wydarzenia doskonale podsumowują przełamanie mitu, w rozumieniu którego, jeżeli jesteś wyśmienitym pilotem bezzałogowych maszyn latających, to kraksy się Ciebie nie imają. Podobnie jak w przypadku jazdy samochodem, oprócz własnych umiejętności należy także wziąć pod uwagę wszystkie warunki zewnętrzne. Pogoda, siła wiatru, ukształtowanie terenu, obecność ptaków, owadów i innych dronów w powietrzu – to wszystko ma bardzo duże znaczenie. Najmniejsze zaburzenie jakiegokolwiek czynnika może skończyć się wypadkiem. A co się z nim wiąże? Straty. Dla właściciela drona – materialne, dla ewentualnego poszkodowanego – zdrowotne i finansowe.

Dlatego tak ważne jest ubezpieczenie, szczególnie gdy operowanie dronem wiąże się z prowadzaniem komercyjnej działalności. Nie od samego wypadku, gdyż najlepsze ubezpieczenie od niego nie ustrzeże, a od jego skutków.

Ale jakie ubezpieczenie powinienem wykupić?

Obowiązkiem nakładanym przez Ustawę z dnia 3 lipca 2002 r. – Prawo lotnicze jest posiadanie ubezpieczenia Odpowiedzialności Cywilnej (OC) w ramach pilotowania statków powietrznych. To ubezpieczenie, podobnie jak w motoryzacji, chroni pilota przed naprawianiem we własnym zakresie szkód wyrządzonych dronem. Minimalna suma gwarancyjna, czyli kwota do której ubezpieczyciel przyjmuje odpowiedzialność za następstwa zdarzenia, wynosi w złotych równowartość kwoty 3 000 SDR2. Według kursu z 10 czerwca 2015 r. jest to 15 574,50 zł. W ofercie ERGO Hestii sumę tą można zwiększyć. Ochroną ubezpieczeniową objęte są loty w polu widzenia operatora (VLOS).

ERGO HestiaUbezpieczeniem, które nie jest obligatoryjne, ale które warto mieć jest Aerocasco. O ile w OC chroniony był ewentualny poszkodowany i jego majątek, w tym przypadku chronimy swoją maszynę i jej wyposażenie. Ochroną objęte są zniszczenia, które powstały podczas lotu w polu widzenia pilota (VLOS) oraz na ziemi – podczas postoju bądź naprawy. Suma ubezpieczenia (odpowiednik sumy gwarancyjnej w OC) zależna jest od wartości drona oraz jego dodatkowego wyposażenia (np. kamery). W dotychczas zawartych przez ERGO Hestię ubezpieczeniach waha się od 4 100,00 do ponad 60 000,00 zł.

 

Ubezpieczenie OC jest przeznaczone dla wszystkich operatorów bezzałogowych statków powietrznych, zaś Aerocasco mogą wykupić tylko operatorzy, którzy posiadają świadectwo kwalifikacji UAVO (loty komercyjne lub prywatne). Składka roczna za pakiet ubezpieczeń zależna jest od wartości drona (AC), a także od ilości pilotowanych przez operatora urządzeń (OC). Warto podkreślić, że składka za OC dotyczy operatora drona, a nie samej maszyny. Jeżeli pilotuje on więcej niż jedno urządzenie – składka ulegnie niewielkiemu wzrostowi. Wysokość opłaty to kilkaset do nawet kilku tysięcy złotych. Dobrze jest jednak wliczyć ją w roczną eksploatację drona i czuć się bezpiecznym. Wtedy w razie kraksy to nie pilot, czy właściciel drona będzie ponosił odpowiedzialność.

Kto tak właściwie korzysta z tego ubezpieczenia?

Nie ulega wątpliwości, że branżą najbardziej eksploatującą bezzałogowe statki powietrzne, jest branża rozrywkowa. Możliwość sfotografowania bądź sfilmowania obiektu z niecodziennego kąta stała się wręcz nieoceniona. Wielu nowożeńców również chce mieć efektowny film ślubny. Tutaj drony robią furorę i przez długi czas się to pewnie nie zmieni. Niewykluczone, że sektor ten będzie głównym Klientem ubezpieczeń dronów.

Rozrywka to jednak nie wszystko. Pomysłów na zastosowanie dronów nie ma końca. Nikogo nie powinno dziwić dostarczanie przesyłek, malowanie graffiti, czy fotografia lotnicza. Ciekawym pomysłem jest natomiast stworzenie mobilnych internetowych hot-spotów, co ma być możliwe dzięki dronowi Google zasilanemu energią słoneczną. SAR – Search and Rescue („poszukiwanie i ratunek”) to projekt, w ramach którego drony na całym świecie są wykorzystywane do poszukiwania i udzielenia pomocy poszkodowanym. Potrafią w mniej niż minutę dotrzeć do tonącego, bądź dostarczyć defibrylator AED. Nadzorują plantacje, budowy, szyby górnicze, dbają o bezpieczeństwo na imprezach masowych, a także są pomocne w ocenie szkód.

Śmierć drona = śmierć pasji? Nie pozwól na to!

„Drony to nie zabawki, a nauka latania to nie bułka z masłem. Kraksy są nieuniknione, a najdrobniejszy błąd może oznaczać kilka tys. zł straty. Nawet jeśli kreślisz w powietrzu wymyślne figury i masz świetną orientację w terenie – nie wszystko da się przewidzieć.” Tak swoją kraksę podsumowuje Marcin Poławianiuk z portalu www.spidersweb.pl. Nie musi to jednak znaczyć, że dzień kraksy będzie dniem upadku Twojej pasji. Pozwól sobie na spokojną pracę, a Ubezpieczycielowi pozostaw zmartwienia w razie ewentualnej szkody.

Już dzisiaj odwiedź jedno z Przedstawicielstw ERGO Hestii i dowiedz się więcej o ubezpieczeniu dronów.
ERGO Hestia

1 Informacje pochodzą z serwisu http://www.techrepublic.com/article/12-drone-disasters-that-show-why-the-faa-hates-drones/

2 SDR to międzynarodowa jednostka rozrachunkowa, umowna jednostka monetarna, mająca charakter pieniądza bezgotówkowego.

Poprzedni

Rosyjskie działo mikrofalowe na targach Army-2015

Następny

IP: Parada Robotów - Droniada - już jutro na terenie Muzeum Lotnictwa w Krakowie

Brak komentarzy

Skomentuj artykuł

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.