AktualnościZe Świata

Zademonstrowano w locie japoński pasażerski dron firmy Cartivator

Japońska firma – start-up Cartivator w kooperacji z 80 różnymi sponsorami (m.in. głównym NEC, ale również Toyota czy Bandai Namco Holdings) zaprezentowała pierwszy japoński pasażerski dron w układzie quadcoptera. Publiczna prezentacja sprzętu w krótkim próbnym locie odbyła się wczoraj na przedmieściach Tokyo, w kontrolowanych warunkach bez pasażera na pokładzie. Przez około jedną minutę dron unosił się w powietrzu.

Dron ma napęd elektryczny, waży 150 kg (masa własna), ma około 3.9 m długości, 3.7 m szerokości i 1.3m wysokości. Warto wspomnieć, że producent i sponsorzy zaangażowani w pierwszy japoński latający samochód mają pełne wsparcie rządu Japonii w realizacji tego projektu. Stawką jest oczywiście stworzenie pierwszych na świecie stałych połączeń przy użyciu tego typu pasażerskich dronów-taksówek. Już dużo wcześniej podobne drony zaprezentowali Chińczycy (Ehang 184), Niemcy (Velocopter), Larry Page z Google (Kittyhawk Flyer oraz Cora), Boeing (PAV), Airbus (CityAirbus) czy Uber (Elevate).

Cartivator planuje rozpoczęcie masowej produkcji takich taksówek bez kierowcy już w 2026 roku. Z kolei rządowe japońskie plany związane z nowoczesną infrastrukturą i transportem zakładają, że tego typu transport będzie możliwy w Japonii już w 2023 roku.

Warto jeszcze wspomnieć, że Cartivator pierwszy oblot swojego latającego samochodu robił już w 2017 roku – niestety tamten skończył się jego rozbiciem krótko po starcie.

Poprzedni

System cyfrowego podglądu FPV od DJI

Następny

Festyn lotniczy w 12. BBSP w Mirosławcu - 31.08.2019

3 komentarze

  1. Avatar
    6 sierpnia 2019 at 18:44 — Odpowiedz

    Jeśli w środku siedzi człowiek, to już nie jest „dron”!

    • Avatar
      8 sierpnia 2019 at 23:07 — Odpowiedz

      W sumie czemu? Dron czy inaczej BSP to statek „bezzałogowy”, pasażer nie jest załogą 😉

  2. Avatar
    7 sierpnia 2019 at 23:51 — Odpowiedz

    No, do DJI i np stabilności MAVIC PRO to mu duuuużo brakuje. Naprawdę tak ciężko stabilizację osiągnąć? Dziwne.

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *