Porady

Z dronem na wakacje, czyli jak przewozić drona w samolocie?

Drony towarzyszą nam już na co dzień, a szczególnie wtedy, gdy hobbystycznie lub zawodowo zajmujemy się ich pilotowaniem. Ponieważ zbliża się sezon urlopów i wakacyjnych wyjazdów wielu operatorów dronów z pewnością chciałoby zabrać ze sobą swój sprzęt, by nagrać lub sfotografować egzotyczne i ciekawe miejsca w różnych zakątkach świata. Tymczasem na drodze może nam stanąć transport drona w bagażu lotniczym… Może się okazać, że przewoźnik, z którym będziemy podróżować, ma specjalne wymagania co do transportu dronów, a w szczególności baterii litowo-polimerowych, którymi w większości zasilane są bezzałogowce.

Transport lotniczy drona

Zacznijmy jednak od samych dronów – ich transport nie sprawi najmniejszego problemu o ile… nie są cięższe od wagi maksymalnej bagażu oraz mają odpowiedni rozmiar nie wykraczający poza rozmiary, które przewoźnik ma na sztywno ustalone dla wszystkich pasażerów. Zatem jeśli jesteśmy w stanie naszego drona spakować w bagaż podręczny to bez problemu będziemy mogli go tam przewieźć (choć podczas skanowania może paść pytanie „co to za przedmiot jest w środku”). Tym bardziej w większych bagażu rejestrowanym nie będzie problemu z przewozem jeśli tylko waga drona i wymiar będą mieścić się w regulaminowych normach. Problem z przewozem samego drona zaczyna się w tedy, gdy jego wymiary są wykraczające poza te normy i cała konstrukcja np. wymaga zdemontowania. Wtedy dron po zdemonowaniu będzie spakowany do specjalnych skrzyń (lub jednej jeśli się zmieści) i nadany jako bagaż rejestrowany lub bagaż cargo [źródło].

Niestety problem może wystąpić w przypadku baterii litowo-polimerowych, czyli dobrze nam znanych li-poli.

A co z bateriami li-po?

IATA (International Air Transport Association), czyli międzynarodowe stowarzyszenie przewoźników lotniczych rok temu opublikowało przewodnik „Lithium Battery Shipping Guidelines”, w którym zawarło wszelkie wskazówki dla przewoźników na temat przewożenia baterii litowych uznawanych jako niebezpieczne oraz urządzeń elektrycznych zasilanych tego typu bateriami [źródło].  Z kolei na portalu www.biletylotnicze.pl jest informacja: samolotem nie wolno przewozić urządzeń, które zawierają akumulatory z płynnym elektrolitem, chyba że takie baterie, jeśli są częścią urządzenia, mają odpowiednie zabezpieczenia przez rozlaniem elektrolitu [źródło]. Problem polega na tym, że z jednej strony akumulatory litowo-polimerowe są rodzajem baterii litowych (dokładnie litowo-jonowych) więc przez IATA są uważane za niebezpiecznie, z drugiej zaś to co je właśnie odróżnia od wszystkich baterii litowo-jonowych to fakt, że w li-polach elektrolit występuje w postaci stałej, zatem nie kwalifikują się do zakazu opublikowanego na stronie biletylotnicze.pl.

Jak w praktyce wygląda przewóz lotniczy baterii litowo-polimerowych?

Najkrócej rzecz ujmując – wiele (wszystko?) zależy od samego przewoźnika. Europejscy przewoźnicy w większości nie robią problemów (np. WizzAir, Ryanair, Lufthansa – link, Air France, KLM Poland – link). Dobrym pomysłem jest również wcześniejsze skontaktowanie się w biurem przewoźnika i dopytanie o tę sprawę kilka dni przed planowanym lotem. Jeśli okaże się, że konkretny przewoźnik ma bardziej restrykcyjne prawo odnoszące się do transportowania akumulatorów Li-Po pozostanie nam ich wysyłka np. kurierem lub pocztą do miejsca naszego przyszłego pobytu.

Z informacji wyłapanych spośród dyskusji modelarzy i operatorów dronów można również zakładać, że część przewoźników nie ma zastrzeżeń do dronów, w których akumulator Li-Po jest jako integralna część zestawu (np. akumulator znajdujący się w dronie). Oczywiście również wtedy warto zgłosić przed odprawą taką zawartość bagażu, personel lotniczy tak czy inaczej może chcieć obejrzeć drona z baterią.

Co do oddzielnych baterii – bez dwóch zdań należy zadbać o ich odpowiednie opakowanie do transportu. Zaleca się włożenie do tzw. Li-Po safe bag lub LipoSack, czyli specjalnych toreb na akumulatory Li-Po, które w razie zapłonu będą ograniczały rozprzestrzenianie się ognia.

Ognioodporne etui na pakiety Li-Po można dostać pod różnymi postaciami: najprostsze (i często najtańsze) to torby z rzepem, które mają różne rozmiary, ale przeważnie pomieszczą każdy możliwy rodzaj akumulatora. Dostaniecie je w sklepach modelarskich, prze internet najłatwiej znaleźć je wpisując w Google „lipo safe bag”. Wyglądają tak:

Lipo Safe Bag

Oczywiście producenci konkretnych modeli dronów też oferują etui na pakiety swojej produkcji – często są ładniejsze, idealnie dopasowane do konkretnego rozmiaru akumulatora i… niestety droższe. Wyglądają przykładowo tak:

Mavic Lipo Bag
Mavic Lipo Bag

To jak wyglądają jest rzeczą drugorzędną, najważniejsze jest – jak działają, a ich zadaniem jest ograniczenie rozprzestrzeniania się ognia w razie np. wystąpienia zwarcia i zapalenia się akumulatora. Lipo-bag’i są po prostu ognioodporne wiec same nie ulegną zapaleniu, a szczelnie (ale nie całkiem, żeby nie wytworzyć bomby ciśnieniowej) zamknięte będą ograniczały rozprzestrzenianie są płomieni.

Co bardzo istotne: możliwość zapłonu istnieje praktycznie tylko wtedy, gdy pakiety są w pełni naładowane, dlatego NALEŻY ROZŁADOWAĆ PAKIETY DO NISKIEGO STANU NAPIĘCIA NA CZAS LOTU np. 3.5V na ogniwo. Im mniejsze napięcie tym mniejsze prawdopodobieństwo zapłonu w razie zwarcia lub uszkodzenia, ale jednocześnie nie należy rozładowywać poniżej napięcia zalecanego przez producenta (najczęściej jest to ok. 3.3V).

Inne ograniczenia sugerowane przez IATA (i brane pod uwagę przez niektóre linie lotnicze) co do akumulatorów litowych (wszystkich, nie tylko Li-Po):

  • energia maksymalna do 100Wh;
  • energia maksymalna do 160Wh – możliwość przewozu ograniczona do 1 lub 2 sztuk baterii;
  • zawartość litu w baterii poniżej 2g lub poniżej 8g;

Watogodzina (Wh) to jednostka energii, przeważnie jej wartość podawana jest przez producenta na samej baterii, ale można już również obliczyć mnożąc ilość ogniw pakietu LiPo * napięcie znamionowe ogniwa (np. 3.7V) * pojemność pakietu wyrażona w Ah.

Przykładowo dla pakietu drona DJI Mavic wynik wynosi 43.6 Wh więc dużo poniżej limitu 100Wh. Pakiety do dronów generalnie nie przekraczają wyznaczonych przez IATA limitów, a zawartości litu w gramach próżno szukać na stronach producentów baterii do dronów więc przewoźnicy oceniają czy pakiet można przewieźć na podstawie wskaźnika energii Wh. 

Ostatnią rzeczą, do której mogą mieć zastrzeżenia przewoźnicy są… śmigła drona. Ponieważ najczęściej mają one ostre krawędzie mogą zostać uznane za niebezpieczne. Zdarza się to rzadko, bo jeśli transportujemy drona w zestawie ze śmigłami, akumulatorem, aparaturą itd. to nie powinniśmy być podejrzewani o chęć użycia śmigieł w innym celu niż jest jego oryginalne zastosowanie. Niemniej – ostrzegamy, że podróż do krajów o podwyższonym ryzyku zamachu terrorystycznego może wiązać się z większą podejrzliwością i większymi restrykcjami.

Podsumowanie

Podsumowując:

  • większość linii lotniczych przyzwyczaiła się już do faktu, że dron jest dla wielu osób narzędziem pracy lub akcesorium podobnym do telefonu czy aparatu fotograficznego (szczególnie w dobie DJI Mavic czy Spark) i nie ma problemu z ich przewozem samolotem;
  • dla bezpieczeństwa (i drona i przebiegu lotu) najlepiej odprawić drona w bagażu podręcznym o ile się do niego zmieści;
  • pakiety LiPo powinny być brane wyłącznie do bagażu podręcznego (ich zapłon w luku bagażowym pod pokładem byłby znacznie gorszy w skutkach niż w bagażu podręcznym), przed lotem rozładowane do niskiego stanu napięcia, przechowywane podczas lotu w ognioodpornych torbach typu LiPo Safe Bag;
  • śmigła w większości przypadków nie stanowią problemu, ale warto zapytać chociaż przy samej odprawie bagażu rejestrowanego czy mogą zostać w bagażu podręcznym z resztą zestawu;
  • drona można nadać również bagażem rejestrowanym (pytanie czy warto – czasem te bagaże są mocno przerzucane przez osoby pakujące…), ale bez pakietu Li-Po – ten musi iść do podręcznego, podobnie jeśli aparatura sterująca jest zasilana jakimiś litowymi bateriami – lepiej wziąć ją do bagażu podręcznego;
  • na sam koniec radzę dowiedzieć się jednej, ale to bardzo istotnej rzeczy: czy dron może w ogóle zostać wwieziony do kraju, do którego podróżujemy! W tym celu należy sprawdzić prawo dotyczące dronów w danym państwie, bo w przypadku np. Egiptu dron zostanie od razu skonfiskowany (i prawdopodobnie już nie oddany), a za posiadanie drona w tym państwie grozi nawet 7 lat więzienia! Polecam sprawdzić zakładkę Drony a prawo w innych krajach;
Poprzedni

Dron GL-10 produkcji NASA w układzie VTOL

Następny

Lily - latająca autonomiczna kamera

Brak komentarzy

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *