Recenzje

Yuneec Mantis G – recenzja

Po raz kolejny dzięki uprzejmości firmy Aeromind z Poznania miałem okazję przetestować Yuneec’a Mantis G – niewielkiego drona o wadze zaledwie 505g, ale o sporych możliwościach sprzętowych, wygodnego w obsłudze i przyjemnego w pilotażu. Zapraszam do zapoznania się z pełną recenzją tego sprzętu.

Yuneec Mantis G to ulepszona wersja Mantisa Q – drona, który ukazał się sierpniu ubiegłego roku (2018). Od tamtego czasu Yuneec zbierał opinie o Mantis Q, który miał sporo zalet, ale miał też pewne mankamenty. Producent zdecydował się wypuścić nieco stuningowaną wersję Mantisa Q i tak w październiku tego roku Mantis G został oficjalnie zaprezentowany szerokiej publiczności. Ponieważ Mantisa Q również miałem okazję recenzować (i również odbywało się to dzięki uprzejmości dystrybutora Yuneec na Polskę – firmy aeroMind z Poznania za co bardzo dziękuję) więc moje nawiązania do tamtej recenzji będą naturalne.

Pierwsze wrażenie

Podobnie jak w przypadku Mantis Q – Mantis G przyszedł w małym pudełku, które – o dziwo jest znacznie mniejsze niż jeszcze mniejszy konkurent DJI Mavic Mini (premiery obydwu sprzętów zbiegły się w czasie). Nic w tym może nadzwyczajnego, bo w budowie i wielkości drona różnice są praktycznie niezauważalne. Po zważeniu obydwu wagi przybyło temu nowszemu – Mantis G waży do lotu 515g (vs 487g w przypadku Mantis Q).

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Skład zestawu

W zestawie standardowym (aktualnie za 2999zł) z dronem otrzymujemy:

  • Dron Mantis Q
  • Aparatura sterująca
  • Akumulator (1szt.)
  • Śmigła (4szt.)
  • Ładowarka Hub na 3 porty + kabel zasilający
  • Kabel USB
  • Instrukcja w języku polskim oraz check-lista od Aeromind

Nie jest dostępna (aktualnie, może wejdzie później?) wersja z dodatkowymi pakietami, śmigłami i torbą (tzw. X-pack, który był w przypadku Yuneec Mantis Q).

Podstawowe dane techniczne

Zanim jeszcze opiszę swoje spostrzeżenia to należałoby podać kilka danych technicznych, które scharakteryzują Mantisa G:

  • masa startowa: 505g (to dane producenta, mnie wyszło 515g po zważeniu, ale to drobna różnica)
  • wymiar 1: 171 x 97 x 60 mm (złożony)
  • wymiar 2: 250 x 195 x 60 mm (rozłożony)
  • prędkość lotu: 72 km/h (maksymalna w trybie Sport/Manual), 16 km/h (tryb Angle), 14,4 km/h (tryb IPS)
  • akumulator: LiHV (lipo High Voltage) 3S 2800mAh (dokładnie taki sam jak Mantis Q)
  • maksymalny czas lotu: 33 min (dane producenta w optymalnych warunkach)
  • pozycjonowanie: GPS/GLONASS, sensory wizyjne od spodu
  • matryca kamery: 1/3.06 cala CMOS
  • ogniskowa: 21,5 mm (ekwiwalent 35mm)
  • pole widzenia (FOV): 117 stopni
  • rozdzielczość zdjęć: 4:3 (4160×3120); 16:9 (4160×2340)
  • format zdjęć: JPG/JPG+DNG
  • rozdzielczość filmów: 4K: 3840 x 2160 30 fps, 2.7K: 2704 x 1520 30 fps, 1080p: 1920 x 1080 30 fps / 60 fps
  • format filmów: MP4/MOV
  • stabilizacja kamery: 2-osiowa mechaniczna (brak stabilizacji osi YAW)
  • zakres ISO: 100 – 3200
  • zakres czasu naświetlania: zdjęcia: 8s – 1/8000s; filmy: 1/30 – 1/8000
  • korekcja ekspozycji: +/- 0, 0.5, 1.0, 1.5, 2.0, 2.5, 3.0
  • pamięć: wewnętrzna 8GB + slot na kartę microSD

Dodatkowo Yuneec Mantis G ma różne ustawienia balansu bieli (White balance – auto lub w zależności od warunków) i różne tryby kolorów (Filter), więc mamy pełną możliwość dostosowania się do warunków oświetlenia.

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Konstrukcja drona – główne różnice

Jeśli ktoś wziąłby do ręki Mantis Q i Mantis G to na pierwszy rzut oka różnice są niezauważalne. Dopiero przyjrzenie się w szczegółach da nam informacje – co producent zmienił w stosunku do poprzednika.

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Przód drona przeszedł lifting. Kamera, a konkretnie całkiem nowy gimbal wymagały odsłonięcia całego mechanizmu i stąd na przedzie jest mniej plastiku oraz delikatnie zmieniony wygląd górnej przedniej części obudowy. Poprzednik – Mantis Q – miał kamerę zamocowaną jedynie na tzw. dumperach (gumki tłumiące drgania) ukrytych pod obudową, a ruch był możliwy tylko w osi Pitch czyli góra/dół (sterowany rolką z aparatury). Mantis G zyskał gimbal ze stabilizacją mechaniczną w dwóch osiach (Pitch i Roll), do szczęścia zabrakło jedynie ustabilizowania osi Yaw (tutaj zastosowano stabilizację elektroniczną). O tym jak działa to rozwiązanie będzie dalej.

Kolejna zmiana to czujniki do lotów np. w pomieszczeniu, które umieszczone są na dolnej obudowie. W Mantis Q były to 2 sonary i jedna kamera (sensor wizyjny). W Mantis G producent zastosował 3 sensory: jedna kamera do stabilizacji wizyjnej i dwa elementy czujnika wysokości działającego na podczerwień (jeden otwór emituje, drugi rejestruje odbicie).

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Jeśli chodzi o różnice w budowie między Mantis Q i G to w zasadzie nie zauważyłem żadnych innych – zatem wizualnie to niemal ten sam dron. Bardzo czujne oko zauważy ewentualnie detale jak inny kolor gumowanych nóżek czy nieco inny wygląd okolicy gniazd USB/microSD.

Aparatura RC

Z mojej obserwacji wynika, że i ten element nie uległ zmianom. Warto jednak wspomnieć o jej funkcjonalnościach. Aparatura – choć mała i pomieści w swoim uchwycie jedynie smartfona – ma 6 przycisków (jeden konfigurowalny) i dwa pokrętła (jedno konfigurowalne). Jednym z przycisków jest sam drążek sterowania co – trzeba przyznać – jest dość wygodne w użytkowaniu i można mu przypisać funkcję. Jedno pokrętło standardowo służy do sterowania kamerą góra-dół, a drugie to ustawienia kamery i tutaj też mamy możliwość przełączania się między ustawieniami kamery (ISO, czas naświetlania, korekcja ekspozycji).

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Od początku testów Mantisa Q do gustu przypadła mi aparatura. Jak wspomniałem – nadaje się jedynie do smartfonów, ale zupełnie mi to nie przeszkadza (uważam, że małe drony są po to, by nie taszczyć z nimi tabletu, który będzie większy niż sam dron). Poza tym wolę mieć ekran z obrazem z kamery wyżej niż drążki, a nie niżej – jak w rozwiązaniach DJI, ale to już kwestia gustu i przyzwyczajenia. Jedyne co mnie zawsze drażniło to bardzo krótkie antenki, które zasadniczo można ustawić tylko na wprost lub wygiąć w dół…

Kamera

Kamera pozostała niezmienna w stosunku do Mantisa Q i ma te same parametry: matryca 1/3.06 cala CMOS, FOV = 117 stopni, ogniskowa 21,5mm. W przypadku filmów FullHD możemy teraz filmować w 60 fps oraz 30 fps (Mantis Q miał jedynie 30 fps). Tak czy inaczej – w przypadku zdjęć należy raczej oczekiwać tego samego co dawał nam już Mantis Q. Większa zmiana tyczy się filmowania.

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

W tym miejscu warto jeszcze wspomnieć, że Yuneec udostępnia tzw. lens profile dla Mantisa (Q i G, a także do H PLUSa i w przyszłości do Leica ION L1 PRO) – jest to plik, który można załadować w oprogramowaniu Adobe do obróbki zdjęć. W tym pliku zapisana jest charakterystyka (zniekształcenia, aberracje itp.) obiektywu aparatu w dronie, dzięki czemu łatwo wprowadzimy poprawki przy obróbce DNG. Przyda się to na pewno, bo kamera daje charakterystyczny efekt „rybiego oka” (nieduża, ale widoczna dystorsja), które niestety wymaga prostowania.

Dystorsja soczewki kamery w Yuneec Mantis G Dystorsja soczewki kamery w Yuneec Mantis G

Jak wspomniałem wyżej – kamera w Mantis G w końcu została zawieszona na gimbalu mechanicznym co zapewnia jej 2-osiową stabilizację. Szkoda, że Yuneec z jakiegoś powodu nie zaimplementował kamery z 3-osiową stabilizacją, bo niestety – choć poprawa w filmowaniu jest spora, to wciąż brak kompensacji ruchu kamery w osi Yaw jest widoczny.

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Aplikacja mobilna – Yuneec Pilot

Mantis ma też nowe, ciekawe, zautomatyzowane tryby lotu do ładnych ujęć – np. lot po spirali, ujęcie typu „reveal”.

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Nowe opcje konfiguracji – Mantis G ma możliwość regulacji krzywych czułości drążków, co jest bardzo fajnym narzędziem do personalizacji charakterystyki drona. Oznacza to, że reakcja BSP np. w osi Yaw (czy jakiejkolwiek innej) będzie przystosowana do preferencji operatora. Na przykład możemy go skonfigurować tak, by w pierwszej części zakresu ruchu drążka dron reagował nieproporcjonalnie słabo i delikatnie, osiągając pełną prędkość obrotu dopiero na skrajnym wychyleniu drążka. To ułatwia płynne ruchy i ładne, kinowe ujęcia.

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Yuneec rozbudował oprogramowanie w Mantisie i dał jako pierwszy w dronie konsumenckim fabrycznie wbudowaną funkcję lotów autonomicznych po punktach, która nie wymaga (jak w DJI) użycia zewnętrznych aplikacji. Użytkownik może z łatwością zaprogramować trasę po punktach na ziemi, lub już w locie, zaznaczając je na mapie.

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Wrażenia w locie. Osiągi

Mantis G nie zaskoczył mnie specjalnie w locie, co akurat tutaj nie oznacza nic złego. Po lotach na Mantis Q – do wersji G podszedłem z większym luzem choć pogoda zdecydowanie mnie nie rozpieszczała i warunki były bardziej wymagające niż ostatnio. Miałem też mniej czasu z racji innych obowiązków oraz krótkie dnia (w stosunku do sierpniowych testów Mantisa Q).

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Procedura łączenia drona z aparaturą poprzez odczytanie kodu QR naklejonego na obudowę i uzyskania dostępu do jego sieci WiFi jest prosta i krótka – nie nastręcza problemów. Obsługa aplikacji Yuneec Pilot już od pierwszych kroków jest zrozumiała, prosta i intuicyjna a więc nie powinna sprawić problemu zupełnie początkującym osobom (choć wszystko jest po angielsku, ułatwieniem mogą być dodatkowe obrazki).

Zawsze po pierwszym uruchomieniu nowego drona w nowym miejscu zaczynam od kalibracji kompasu oraz ustawienia wysokości RTH w oparciu o przeszkody terenowe w okolicy. Aplikacja i dron poinformowały mnie szybko o konieczności przeprowadzenia takiej procedury nawet jakbym zapomniał. Jak się później okazało – jeszcze kilka razy dron informował mnie o sporych interferencjach otoczenia i oddziaływaniu na kompas więc musiałem biegać po stosunkowo otwartej przestrzeni (choć w centrum miasta) by znaleźć bezpieczne miejsce na start i lądowanie.

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.plJak wspomniałem – warunki do lotów wyjątkowo mi nie sprzyjały. Dostałem Mantisa na 3 tygodnie do testów, ale (pomijając moje obowiązki i krótkie dni) pogoda dopisała jedynie w 3-4 dni, gdy mogłem go bezpiecznie ulotnić nie bojąc się o zamoknięcie lub zbyt duży wiatr.

Yuneec Mantis G radzi sobie z wiatrem bardzo dobrze i to już dało się zauważyć w wersji Q. Dron waży nieco ponad 500g i przekłada się to na stabilność lotu, a przyszło mi go testować przy wietrze w porywach do 10-15 m/s. Na Mantisie G nie robiło to wrażenia! Tu warto wspomnieć, że producent deklaruje prędkość w trybie Sport do 72km/h i choć na siłę nie próbowałem zbliżyć się do tego wyniku, to faktycznie przeloty w trybach Manual/Sport robią wrażenie.

Co do czasu lotu – producent deklaruje 33 minuty w optymalnych warunkach co wygląda imponująco na tle konkurencji. Mam jednak wrażenie, że są one nie do odtworzenia w rzeczywistości. Przy ok. 23-25% (nie zauważyłem, żeby dało się to ręcznie ustawić) aplikacja ostrzega o niskim stanie napięcia i następuję to po około 20 minutach lotu. Do 33 minut jeszcze daleka droga, a i ten czas musiałem mierzyć ręcznie mimo, że aplikacja go mierzy sama. Czemu? Bo czasem w locie traciłem łączność, a po jej odzyskaniu licznik czasu liczył od nowa…

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Tak więc 33 minuty to zapewne maksymalny czas lotu od 100% praktycznie do 0% baterii w dodatku zrealizowany w idealnych warunkach (optymalna temperatura i wiatr, stała prędkość około 25km/h w locie postępowym). Jest to do osiągnięcia i wiem od jednej osoby użytkującej Mantisa G, że „wykręcił” na Mantisie G 31 minut. Ja oczywiście mierzyłem czasy standardowych lotów do 20% baterii bez wybierania warunków idealnych i utrzymywania stałych prędkości lotu – stąd te 20-kilka minut w moich pomiarach na jednej baterii.

Co do łączności – z tym bywa różnie. Producent deklaruje iż Mantis G w stosunku do Q „został wyposażony w technologię inteligentnego przesyłu obrazu, oraz w nowość, jaką jest redundantna transmisja sygnału 2,4 i 5 GHz, dzięki czemu znacznie zwiększyliśmy zasięg  podglądu obrazu na żywo do około 2 km.”  Użytkownik może nawet samodzielnie, ręcznie wybrać pasmo komunikacji (2,4 GHz czy 5,8 GHz) oraz kanał transmisji. Problem w tym, że to dalej jest sygnał WiFi i podczas lotów w mieście niestety dron wielokrotnie wywalał „RC Signał Lost” nie będąc dalej niż 150m i wyżej niż 50m. Obawiam się, że póki Yuneec nie opracuje jakiegoś nowego własnego standardu przesyłu sygnału to loty po WiFi w mieście będą miały właśnie takie osiągi jak wspomniałem. Powodem jest oczywiście duża ilość sieci WiFi z nadajników na domach, blokach i kamienicach w centrum. Poza tym anteny aparatury nie dają zbyt dużego pola manewru i ostatecznie trzeba było próbować ustawiać się do drona całą aparaturą pod odpowiednim kontem, żeby nie stracił łączności.

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Przykładowe zdjęcia (po obróbce w Lightroom) i filmy (surowe)

Zakładam, że samo latanie nie jest celem potencjalnych nabywców Yuneeca Mantis G, więc dla osób zainteresowanych jakością zdjęć i filmów udostępniam je w surowych przykładowych plikach do pobrania. Poniżej kilka zdjęć zrobione w różnych warunkach pogodowych, po obróbce w Adobe Lightroom i kompresji JPG oraz kilka surowych filmów bez żadnej ingerencji z mojej strony (prócz kompresu YouTube, która jest tu nieunikniona).

Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G Przykładowe zdjęcie z Yuneec Mantis G

Podsumowanie

Yuneec Mantis G w stosunku do Mantisa Q nie stanowi zupełnie nowego modelu drona, jest konsekwentnie rozwijaną platformą. Dzięki temu Mantis G nie utracił nic z jakości Mantisa Q, a dodatkowo zyskał kilka rzeczy, których w poprzedniku brakowało. Zdjęcia – mimo, że nie udało mi się ich zrobić w dobrych warunkach pogodowych, by pokazać pełnię możliwości – są bardzo zadowalającej jakości (przynajmniej w ciągu dnia przy dobrym świetle). Gorzej z filmami – mimo 2-osiowej stabilizacji – widać ewidentnie skoki w osi Yaw i nie wiem jak wprawne trzeba mieć ręce, żeby kompensować je manualnie (pomijam rzeczy niezależne od umiejętności operatora jak np. podmuchy wiatru). Na uwagę zasługuje aplikacja, która posiada sporo nowych funkcji, a loty po punktach są takie jak w rzeczywistości być powinny (punkty wybiera się przed wykonaniem misji, a nie – jak w DJI – trzeba wykonać najpierw lot i zapisać wszystkie punkty przelotu by je potem odtworzyć).

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Cenowo Mantisowi G najbliżej do DJI Mavic Air i to chyba właśnie była odpowiedź Yuneec’a na pojawienie się tego modelu w stajni DJI. Ja miałem okazję porównać go bezpośrednio do DJI Mavic Mini i oczywiście Mantis G jest od niego większy i dwa razy cięższy, ale zarazem wygląda znacznie solidnie i profesjonalnie.

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Yuneec Mantis G - recenzja - SwiatDronow.pl

Plusy:

  • kompatybilność z poprzednikiem (np. pakiety)
  • duża odporność na wiatr mimo niewielkiej wagi
  • długie czasy lotu
  • gimbal mechaniczny 2-osiowy (szkoda, że nie 3-osiowy…)
  • przyjemna w użyciu aparatura
  • wbudowana pamięć 8 GB

Minusy:

  • wciąż o jedną oś stabilizacji mechanicznej za mało
  • baterie bez wyświetlacza stanu naładowania
  • trochę za słaby zasięg w mieście (dość mocno zakłócane WiFi mimo nowego usprawnionego systemu transmisji RC)
  • brak czujników antykolizyjnych (dla niektórych będzie to pewnie istotny mankament)
Poprzedni

Czego pragną DRONY? - recenzja książki

Następny

Drony na służbie – nowe regulacje

Brak komentarzy

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *