PoradyPrawo

Czy można latać dronem nad cudzą posesją?

Temat latania dronami – latającymi modelami zdalnie sterowanymi – nad cudzym domem, działką czy jakąkolwiek nieruchomością od dawna wzbudza sporo kontrowersji. Niby przestrzeń powietrzna jest wspólna dla wszystkich. Niby własność działki dotyczy jedynie gruntu i zabudowań na niej stojących. Wciąż jednak właściciel ma do dyspozycji kodeks cywilny, wykroczeń i karny by egzekwować swoje prawa, a operator ma obowiązki wynikające wprost z rozporządzenia dotyczącego zasad lotów dronów.

Obowiązki operatora

Dwa rozporządzenia opisują odpowiedzialność operatora drona wobec osób postronnych i mienia, nad którym decyduje się latać: jest to „rozporządzenie wyłączające” Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 marca 2013 r. oraz „rozporządzenie zmieniające rozporządzenie wyłączające” Ministra Infrastruktury i Budownictwa z 8 sierpnia 2016 r..

Zerknijmy zatem do Rozdziału 3 zatytułowanego „Odpowiedzialność”, znajdziemy go zarówno w Załączniku 1 (dla amatorów) jak i w Załączniku 2 (dla operatorów z UAVO) do rozporządzenia zmieniającego z 8 sierpnia 2016 r.:

Odpowiedzialność operatora drona

Już z powyższego wynika, źe osoba latająca dronem nad czyjąś posiadłością musi unikać zakłócania spokoju osób, które w ten sposób mogę odebrać latanie dronem nad ich głową. Co więcej – każdy lot jest obarczony ryzykiem upadku drona, więc narażanie osób trzecich na szkodę w jakimś stopniu jest wpisane w loty nad czyjąś własnością.

Niestety (dla operatora) „zakłócanie spokoju i porządku” jak i „narażanie na szkodę” daje dość duże możliwości interpretacji zarówno przez samego właściciela nieruchomości, domu czy działki jak i przez policję, która – wezwana na miejsce – będzie oceniać całą sytuację. Ostatecznie sprawę może rozpatrywać również sam sąd.

Prawo przysługujące właścicielowi działki

Okazuje się, że właściciel nieruchomości ma dość spory wachlarz możliwości. W specyficznych sytuacjach może skorzystać z kodeksu cywilnego, kodeksu wykroczeń i kodeksu karnego.

Żeby nie powielać treści z innej strony polecam przeczytanie artykułu: „Drony cywilne a prawa właścicielni nieruchomości”. Autorem jest pani Anna Kuranc z Kancelarii Nowicki i Ziemczyk, która od strony prawnej wyjaśniła kwestie użycia poszczególnych paragrafów kodeksu cywilnego, kodeksu wykroczeń i kodeksu karnego wobec operatorów dronów latających nad cudzą nieruchomością.

Poprzedni

Nowe Warsztaty Dronowe A.D. 2018

Następny

Nowy rekord Intela: 1218 dronów na rozpoczęcie zimowej olimpiady

12 komentarzy

  1. 6 lutego 2018 at 10:28 — Odpowiedz

    dochodzi do tego, że nigdzie nie można latać. Przepisy robią się coraz bardziej restrykcyjne a pazerne firmy to wykorzystują wołając niebotycznych kwot za szkolenia Opłaty za szkolenia są bardzo duże i lepiej już chyba zrobić uprawnienia na szybowce lub silnikowe. Wiedza podobna a uprawnienia i możliwości lotów większe

    • 27 marca 2018 at 12:51 — Odpowiedz

      Nie zgadzam się z przedmówcą. Proszę, wyobraź sobie, że odpoczywasz po tygodniu ciężkiej pracy, w niedziele, po obiedzie na swoim przydomowym tarasie. Upierdliwy syn sąsiadów robi zdjęcia Tobie i Twojej rodzinie na pomocą drona. Czujesz się komfortowo będąc na swojej ogrodzonej od reszty świata działce?

      • 3 kwietnia 2018 at 01:56 — Odpowiedz

        Czasy się zmieniają ale nie popadajmy w paranoję. A czujesz się komfortowo pijąc w kuchni kawę rano podczas gdy np cały blok sąsiadów widzi cię z naprzeciwka? przecież każdy też ci może zrobic zdjęcie z okna. Na tarasie również z okna i nawet o tym nie wiesz. A dron? no tu jest ta przewaga, że nikt nie robi tego z ukrycia, tak jak z okna. Drona z pewnością zauważysz i usłyszysz.
        A to jest już zasada „zlikwidujmy wszystko i zabrońmy wszystkiego!”.

  2. 2 kwietnia 2018 at 00:54 — Odpowiedz

    Zgadzam sie z poprzednikiem. Juz kilka razy zdarzyło sie, że nad moją posesją latał dron. Jest to bardzo wku……e!! A co gorsze, latają też o zmroku. Jeszcze trochę to człowiekowi do łóżka zajrzą. Przepisy powinny być zaostrzone! Co z tego, że zgłosiłam na policję, jak nie potrafiłam wskazać własciciela drona! Po prostu skandal!!

  3. 21 lipca 2018 at 23:44 — Odpowiedz

    Mnie spalono drona mikrofalami jak latalem nad posesja bo zbieralem kwity na nielubianego kolesia. Policja nic nie wskorala, bo gostek rozmontowal wszystko. Jest elektronikiem, skupuje magnetrony. Chciałem go podać o odszkodowanie, bo dron wart 1600 zeta i co? Zostałem sam. Takie polskie prawo że byle lamus uszkodził mi drona z 30 metrów. Zero dowodów, a to ze widziałem – słowo przeciw słowu. A on mnie do sądu za naruszenie muru domowego, mam sprawę niedługo.

    • 22 lipca 2018 at 07:39 — Odpowiedz

      No to najlepszy dowód, że latanie nad cudzą posesją jest zdecydowanie słabym pomysłem.

    • 9 sierpnia 2018 at 00:31 — Odpowiedz

      Trzymam kciuki za tego twojego kolesia i mam nadzieję, że to ty jemu będziesz bulił odszkodowanie za naruszenie miru domowego 🙂

  4. 25 lipca 2018 at 22:49 — Odpowiedz

    U mnie jakiś debil lata dronem, nad moją działką. Wczoraj siedziałam w kostiumie w basenie. Nie wiem czy to jakiś zboczeniec, jakiś fanatyk dronów, czy może złodziej, który obserwuje, czy ktoś jest na posesji. Nie życzę sobie zakłócania mojej prywatności.
    Zastanawiam się, czy mogę to urządzenie bezkarnie zestrzelić?

    • 26 lipca 2018 at 17:23 — Odpowiedz

      Nie może Pani strzelać do cudzej własności nawet w takiej sytuacji. Proszę zwyczajnie powiadomić policję.

  5. 11 sierpnia 2018 at 10:51 — Odpowiedz

    Mnie mentalność niektórych ludzi przeraża.
    Zawsze jak zobaczą drona nawet gdzieś z tyłu własnej działki to od razu się włącza jakiś dziki instynkt… Nowa technologia?? lata?? jak to tak można i to jeszcze nad moją posesją.
    Nawet takie osoby nie biorą pod uwagę że dron sobie przelatuje nad działką nie zakłócając spokoju.Wydaje mi się że niektórzy lubią wyolbrzymiać problemy z dronami ot tak by się tym „Droniarzom” tak dobrze nie latało.

  6. 15 sierpnia 2018 at 11:51 — Odpowiedz

    Całkiem niedawno żona z się opalałam A to do sąsiadów przyjechała jakaś ekipa dwie osoby. Jeden koleś sterował dronem z górnej półki Zaznaczam. Drugi obserwował drona z lornetki. W jednym momencie dron był dosłownie nad żony głową i wisiał tak przez minutę. Nie dojrzałem w którą stronę miał skierowane obiektyw kamery ale takie drony kręcą filmy w jakości 4K. Podniosłem kamień i dosłownie wycelował m w jego stronę. I wtedy okazało się że operator filmował nas ponieważ zaczął się drzeć zza że zniszcze mu sprzęt za kilka tysięcy. Powiedziałem na to że zaraz pójdę po wiatrówkę i zobaczymy kto ma przewagę i że mam w dupie jego sprzęt ponieważ szanuję sobie prywatność moje rodziny a po drugie taki dron może spaść człowiekowi na głowę. Wyciągnąłem telefon i powiedziałem że dzwonię na policję. Bez słowa zawinęli się do auta w ciągu kilku minut. Od tej pory mam wiatrówkę w pogotowiu. Niestety Chłopaki się nie pojawiają więc nie postrzelam do ruchomego celu.

    • 16 sierpnia 2018 at 11:14 — Odpowiedz

      Masz pełne prawo w takich sytuacjach zgłaszać lot na policję, jest masa paragrafów, na które się możesz powołać i tym samym bezmyślny operator poniesie karę.

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *