Porady

Drony na prezent pod choinkę A.D. 2015

Minął właśnie równy rok gdy opublikowałem artykuł „Czy drony pod choinką to dobry pomysł?”. Choć tamten artykuł uważam wciąż za bardzo aktualny i nie zmieniam podejścia, które w nim prezentuję, zdecydowałem się napisać kolejny artykuł traktujący o dronach kupowanych na prezent pod choinkę swoim swoim bliskim. Postaram się raz jeszcze uświadomić czym grozi nieumiejętne korzystanie z dronów „przy wigilijnym stole”, ale też doradzę tym, którzy chcą jednak zafundować komuś bliskiemu drona – jaki model bezzałogowca wybrać.

Mija rok od poprzedniego artykułu i od ubiegłych Świąt Bożego Narodzenia, które – jak wiadomo – obfitują w liczne prezenty. Choć już wtedy wróżyłem wysyp małych dronów pod choinką kupowanych swoim dzieciom, chłopakom, mężom to w tym roku branża dronów komercyjnych, dostępnych w sklepach jest już całkiem w innym miejscu. Prawdziwy wysyp nowych droniarzy może być widocznym dopiero po tych nadchodzących świętach A.D. 2015.

W Stanach Zjednoczonych tamtejszy urząd ds. lotnictwa cywilnego zwany FAA (Federal Aviation Administration) przewiduje, iż w przestrzeń lotniczą USA po świętach wzbije się aż 1 milion nowych dronów komercyjnych kupionych na prezent choinkowy. FAA tak bardzo obawia się tak dużego przyrostu latających zabawek i zagrożenia, które niosą dla normalnego lotnictwa, że w pośpiechu zmieniła prawo i… ostatecznie nałożyła obowiązek rejestracji (póki co bezpłatnej) wszystkich dronów powyżej 250g używanych hobbystycznie i komercyjnie. Czy to wpłynie faktycznie na bezpieczeństwo? Nie jestem tego pewien, sadząc po głosach zwykłych użytkowników dronów i wieloletnich modelarzy skupionych na forach i grupach dyskusyjnych nowe prawo to jedynie większa chęć kontrolowania poczynań ludzi, a szara strefa i tak będzie funkcjonować wg własnych zasad.

W Polsce również szykują się spore zmiany, o których zapewne mało kto wie chyba, że obecnie interesuje się dronami i śledzi na bieżąco projekty rozporządzeń. Ale nie będę teraz gdybał o tym, co będzie w bliżej nieokreślonej przyszłości, bo termin rozporządzenia, które ma wprowadzić nowe zasady dla lotów dronów jest bliżej nieznany i ciągle przesuwany. Poinformuję jedynie krótko przyszłych „poświątecznych” operatorów dronów:

W polskiej przestrzeni powietrznej bez specjalnych pozwoleń można latać jedynie w zasięgu wzroku (tzw. VLOS), w przestrzeni niekontrolowanej G, dronem o masie maksymalnie do 25kg, z dala od miast powyżej 25,000 mieszkańców, z dala od parków narodowych, poligonów, baz wojskowych, dużych lotnisk komunikacyjnych i małych lotnisk aeroklubowych, najlepiej nie nad głowami postronnych ludzi i nie nad zwartą zabudową mieszkalną.

Dosłownie wczoraj ULC zrobiło świąteczny ukłon w stronę użytkowników latających w miastach powyżej 25 tyś. mieszkańców (strefy ograniczeń R) i opublikowało gotowy do uzupełnienia uproszczony wniosek o zgodę na loty w R plus oświadczyło, że operatorzy BSP są zwolnieni z opłaty 800zł (więcej tutaj).

Oczywiście znajdzie się pewnie wielu przyszłych użytkowników, którzy popukają się teraz w głowę i z uśmiechem stwierdzą, że to jakiś absurd. No cóż, taka jest rzeczywistość. Jeśli nie chcecie komuś zrobić krzywdy, zniszczyć czyjego mienia lub doprowadzić do poważniejszej powietrznej kolizji, za co grozi w najlepszym stopniu kara grzywny, a w najgorszym – kara pozbawienia wolności do 5 lat, lepiej zastosować się do powyższych zasad lotów dronów w polskiej przestrzeni powietrznej.

Bezpieczne drony na prezent pod choinkę?

Zaryzykuję tezę, że żadna zabawka nazywana dronem, nie jest w 100% bezpieczna. Jest ona dokładnie na tyle bezpieczna, na ile odpowiedzialnie i „z głową” używa jej dana osoba. A to zupełnie wyklucza możliwość latania w mieszkaniu lub pomieszczeniu, w którym znajdują się inne osoby (np. przy wigilijnym stole). Jeśli dopiero co dostałeś swojego pierwszego drona na prezent to nie masz żadnej wiedzy jak zachowuje się taki sprzęt, jak nim latać i jakie szkody może wyrządzić. Wyjdź na zewnątrz, odejdź sam kilka kroków od drona przed jego startem, a przede wszystkim poproś wszystkich innych obserwatorów o zachowanie odległości i czujności, gdyby coś poszło nie tak. Można oczywiście dalej śmiać się i lekceważyć tego typu rady. Tym wszystkim czytelnikom proponuję przeczytać chociażby ten artykuł traktujący o tym, jak śmigło drona po utracie nad nim kontroli przez pilota pozbawiło oka 1,5 rocznego dzieciaka. Może chociaż to sprawi, że pomyślicie dwa razy przed swoim pierwszym lotem…

Źródło: http://www.suasnews.com/2015/11/40316/bbc-toddlers-eyeball-sliced-in-half-by-drone-propeller/
Źródło: http://www.suasnews.com/2015/11/40316/bbc-toddlers-eyeball-sliced-in-half-by-drone-propeller/

OK – koniec straszenia. Jeśli doszliście do tego momentu to zapewne macie już świadomość pewnych zagrożeń związanych nawet z zabawkowymi dronami. Jeśli wciąż jesteście zdecydowani na zakup drona swoim bliskim jako prezent pod choinkę to są trzy wyjścia:

  • tanie drony zabawki – do 100zł, ucieszą zarówno młodszych jak i dorosłych mężów i chłopaków, służą głównie do zabawy przy bezwietrznej pogodzie lub w domu (ale nie w pokoju pełnym ludzi;), w tej cenie nie mają żadnych kamer, ale też nie są one do niczego potrzebne – chodzi o czystą zabawę i nabranie nawyków w sterowaniu przed przesiadką na ewentualnie większy model drona;
  • drony zabawki ze średniej półki – przyjmijmy, że od 100zł do 1000zł – wciąż nadają się na prezent, może bardziej atrakcyjny niż drony do 100zł, ale z racji swoich gabarytów lepiej nie latać nimi w domu lub przynajmniej zapewnić sporo miejsca (duży pokój lub inne pomieszczenie o sporym metrażu); często są już wyposażone w kamery do nagrywania, czy nawet w system FPV umożliwiający podgląd na żywo z kamery w trakcie lotu, ich czas lotu oscyluje w granicach 10-15 minut;
  • drogie zabawki – przyjmijmy od 1000zł wzwyż, choć nie będziemy tu omawiać modeli takich jak DJI Inspire One za ponad 10,000zł; drony tego typu to już wyższa półka zarówno cenowa jak i technologiczna – są wyposażone w lepsze kamery lub możliwość zamontowania im np. kamer sportowych GoPro HERO, mają najcześciej tzw. gimbal, czyli system stabilizacji kamery, latają w różnych trybach lotu ze wspomaganiem GPS, barometrem czy nawet w pełni autonomicznie (na autopilocie); przez wielu operatorów droższe modele używane są do celów zarobkowych.

Wybór zależy oczywiście od oczekiwań obdarowywanego i zasobności portfela darczyńcy.

Pzykładowa lista modeli: tanie drony zabawki na prezent w Sklepie Avatar:

Tanie drony zabawki na prezent świateczny 2015
Źródło: http://sklepavatar.pl/pl/blog/9_drony-zabawki-na-prezent-pod-choinke-2015

Trzy najpopularniejsze budżetowe modele dronów to:

Cheerson CX-10/CX-10A lub wyższe CX-20, CX-30

Cheeerson’y to miniaturowe quadcoptery (4-silnikowe), które na rynek weszły ponad rok temu i uznawane są za najmniejsze drony-zabawki na świecie. Ważą zaledwie kilkanaście gram, mierzą 4x4cm i mieszczą się spokojnie w każdej kieszeni. Są tym samym najbezpieczniejsze w użytkowaniu, a latanie nimi sprawia sporo radości. Kolejne wersje nieco ulepszone to CX-10A oraz CX-20, CX-30, które są już nieco większych rozmiarów. Jako pierwszy model do nauki polecam CX-10A – zachował swoje miniaturowe rozmiary, ale posiada dodatkowe ułatwienie w sterowaniu (tzw. headless-mode).

Hubsan X4 H107 lub wyższe H107C, H107D

Hubsan X4 H107 to dron, który nauczył latać całą rzeszę obecnych operatorów dużych dronów. Równie małe wymiary (ale nie tak małe jak CX-10), nieco większa waga, atrakcyjny wygląd i dobrze właściwości „lotne” zapracowały na jego globalną popularność wśród tańszych dronów-zabawek. Kolejne wersje rozwojowe (H107C, H107D, H107L i inne) zawieraja już kamerę do nagrywania a także możliwości podglądu FPV na żywo na smartfonie lub nawet na ekranie LCD wbudowanych w aparaturę – oczywiście te dodatkowe funkcjonalności przekładają się na ich cenę. Do nauki latania i jako pierwszy dron zabawka polecam podstawowy model Hubsan X4 H107.

Syma X5C lub kolejne X5SC-1, X5SW

Syma X5C to największy dron zabawka z proponowanych przeze mnie modeli. Na rynku dostępny również od prawie 2 lat zdołał sobie zaskarbić pokaźne grono zwolenników i obecnie jest chyba najlepszą propozycją do nauki latania dla kogoś, kto zamierza przesiąść się później na coś większego i cięższego. Kolejne wersje rozwojowe zawierają udoskonalenia tj. headless-mode ułatwiający sterowanie, lepsza kamera oraz podgląd FPV, ale do podstawowej nauki latania w zupełności wystarczy klasyczny model Syma X5C, który także jest wyposażony w mini kamerę do nagrywania lotów.

Poprzedni

ULC wyjaśnia kwestię lotów w R nad miastami

Następny

Amatorskie drony ISIS atakują pozycje Kurdów w Syrii?

2 komentarze

  1. 5 października 2016 at 15:00 — Odpowiedz

    Ja chcialabym swojemu 10letniemu synowi sprawic walczace drony od goclever. Wierci mi dziure w brzuchu od miesiaca. Co o tym myslicie?

    • 6 października 2016 at 11:47 — Odpowiedz

      Nie miałem z nimi doczynienia, z tego co widzę osłony na śmigła mają, są raczej lekkie, choć nie najmniejsze. W większym pokoju/salonie da radę nimi latać w miarę bezpiecznie, w małych pomieszczeniach bym nie próbował, wtedy lepiej wybrać coś z klasy micro o przekątnej połowę mniejszej.

Skomentuj artykuł

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.