RecenzjeWydarzenia

Subiektywnie o seminarium ULC z 11 marca 2016

Emocje po seminarium już opadły, cichną dyskusje na forach i grupach (ciekawe na jak długo;), a w sieci ukazało się całkiem sporo szczegółowych podsumowań zmian w prawie, które czekają przyszłych modelarzy i operatorów dronów. Oczywiście zachęcam również do zapoznania się z moim dość dokładnym podsumowaniem ustaleń na seminarium ULC, a poniżej spisałem subiektywne odczucia dotyczące tego wydarzenia, bez wnikania już w prawne aspekty nadchodzących nowych rozporządzeń.

Organizacja

Wielki plus dla organizatorów (czyli ULC) za bardzo szybką reakcję po tym, jak nadeszło znacznie więcej zgłoszeń od chętnych. Przewidziane na ok. 90 osób wydarzenie, które miało się odbyć w placówce ULC zostało bardzo sprawnie i szybko przeniesione do 400-osobowej auli na Uczelni Łazarskiego, również w Warszawie. Dojazd z dworca (co ma znaczenie dla przyjezdnych) jest bardzo prosty i w miarę szybki. Bardzo dobre posunięcie, bo na pierwszych 2-3 prelekcjach miałem wrażenie, że nie było zbyt wielu wolnych miejsc nawet przy tak dużej sali.

Wartość merytoryczna

Kolejna pochwała dla prowadzących, czyli Pawła Szymańskiego (Główny Specjalista, Stanowisko ds. Bezzałogowych Statków Powietrznych Departament Personelu Lotniczego) i Macieja Włodarczyka (przedstawiciela PAŻP) – tych dwóch Panów prowadziło prelekcje, odpowiadało czasem na trudne pytania, ale przede wszystkim było odpowiedzialnych za merytorykę seminarium (łacznie z panem Piotrem Ołowskim – Prezesem ULC). Niczego nie zabrakło w moim własnym odczuciu jeśli chodzi o poruszone tematy. Agenda była znana już wcześniej i wiadomo było na co się przygotować, nieznany był jednak zakres i sposób, w jaki zostaną potraktowane kolejne punkty z planu seminarium. Były przykłady filmów, które pokazywały, do czego może doprowadzić nieodpowiedzialne korzystanie z „dronów”, co wbrew pozorom rozluźniało atmosferę i dało chwilę na oddech pomiędzy kolejnymi paragrafami, artykułami i ustępami z rozporządzeń. Ale poza tym już tylko konkretna rzeczowa wiedza, rozwiewanie wątpliwości co do interpretacji planowanych rozporządzeń, konkretne pytania i w większości konkretne odpowiedzi. „W większości”, bo oczywiście zdarzały się również takie, na które odpowiedzieć było trudno, jak np. zakres, w jakim policja może skontrolować operatora drona, czy taryfikator mandatów dla operatorów, który zdaje się nie istnieje ;). Mimo to, tematy z agendy zostały przedstawione rzeczowo i kompleksowo, każda część kończyła się pytaniami zatem jeśli czegoś zabrakło, każdy mógł dopytać, a mikrofon do ręki dostawał od samego Piotra Ołowskiego ;).

Atmosfera

O samym seminarium huczało na Facebook’u już od momentu jego ogłoszenia, ludzie zapisywali się na listy obecności (na seminarium i na „after party”) zatem można było spodziewać się przyjaznej atmosfery. W dużej mierze tak rzeczywiście było, ale nie tylko dzięki towarzysko nastawionym droniarzom. Moim zdaniem zadziałało podejście samych prelegentów, którzy „na wejściu” skrócili dystans, byli zwyczajnie wyluzowani, odpowiadali na pytania zadawane również w trakcie prezentacji, a na przerwach można było podejść, „przybić piątkę” i zapytać o cokolwiek. Nie bez znaczenia był też fakt, że masa ludzi na seminarium znała się już wcześniej z sieci i po raz pierwszy miała możliwość poznać się „w realu”. Generalnie atmosfera bardzo przyjazna, sporo ciekawych rozmów odbytych w przerwach prelekcji, nawiązane nowe znajomości – wszystko na plus.

Ogólne wrażenia

Mogę tylko napisać – więcej takich spotkań! Czemu? Raz, że to jedyna opcja by dostać wiedzę z pierwszej ręki od ULC i PAŻP zarazem, a tego nie dam nam żadne szkolenie, dyskusje na Facebook’ach czy innych forach. Z kolei, z drugiej strony dla Urzędu Lotnictwa Cywilnego to dobry sposób na przeprowadzenie szybkich konsultacji społecznych z najbardziej zainteresowanymi – operatorami dronów, przedstawicielami małych i dużych firm, wszystkimi innymi, którzy są związani z tą branżą. Konsultacje byłyby jawne, otwarte i każdy mógłby wyrazić swoje zdanie.

Po trzecie, teraz widzę, że tego typu wydarzenia – mimo, iż zorganizowane odgórnie przez ULC i mające pewien stopień „powagi” – są dobrą okazją do wspólnego spotkania się osób z branży, które często (jak ja) znają się z innymi przez internet, ale nigdy się nie widzieli. Można nawiązać również nowe znajomości, wymienić poglądy, podjąć z kimś wspołpracę, czy po wszystkim pójść zwyczajnie na piwo i pogadać o… dronach :D.

Niestety piwo nie było mi dane po ostatnim seminarium, ale następnej okazji postaram się nie przegapić. Do zobaczenia!;)

Poprzedni

Sezon dla dronów = żniwa dla serwisantów

Następny

WDP 2016 w Dubaju - moje podsumowanie

Brak komentarzy

Skomentuj artykuł

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *