AktualnościRecenzjeZ Polski

„Rynek dronów w Polsce 2015” – recenzja raportu Instytutu Mikromakro

Zamierzasz kupić Phantoma, zarejestrować DG, zdobyć UAVO i rozpocząć na szeroką skalę filmowanie z drona? Dwa razy się zastanów, bo w niedalekiej przyszłości taka inwestycja może się średnio opłacić. Jeśli na serio myślisz o wejściu w tę branżę lepiej najpierw sprawdzić jak obecnie kształtuje się podaż oraz na co będzie największy popyt w najbliższych latach.

Zaczęło się pesymistycznie? No cóż, swoje zdanie na podstawie ponad 2-letniej obserwacji rynku wyraziłem już wcześniej w jednym z moich poprzednich artykułów pt. “Przyszłość dronów to ich pełna autonomiczność”. Jak się okazuje – w tych prognozach nie jestem w cale odosobniony, ale zacznijmy od początku…

Dwa lub trzy dni temu zadzwonił do mnie pan Sławomir Kosieliński z fundacji Instytut Mikromakro, który jest współautorem prawie stustronicowego raportu “Rynek dronów w Polsce 2015. Księga popytu i podaży”. Po krótkiej rozmowie i wymianie kilku luźnych spostrzeżeń na temat przyszłości rynku dronów dostałem propozycję zapoznania się z pełną wersją wspomnianego raportu (chwalę się, bo to dla mnie spore wyróżnienie i z tego miejsca jeszcze raz dziękuję). Nie mniej jednak nie będzie to wpis sponsorowany reklamujący ów raport, który jest zresztą do kupienia, choć cena – mówiąc wprost – nie jest na każdą kieszeń. Dostałem zgodę na wykorzystanie jego fragmentów na prawach cytatu i ogólną prośbę o recenzję. Zatem postaram się Wam przybliżyć rzeczy zawarte w raporcie, być może będą one zachętą do zakupu lub też w pełni Wam wystarczą w tej formie. Decyzja należy tylko do Was.

 

Jak już wspomniałem “Rynek dronów w Polsce 2015. Księga popytu i podaży” autorstwa fundacji Instytut Mikromakro to dokument dokładnie 100-stronicowy więc na przeczytanie go od początku do końca zarezerwowałem sobie co najmniej kilka dni w wolnych chwilach, których nie miewam zbyt wiele. Ostatecznie “wciągnąłem” go w dwa wieczory… cóż, chyba zwyczajnie wszystko co tyczy się dronów pochłaniam jak dobrą książkę. Mimo mojego zainteresowania branżą i śledzenia informacji na bieżąco są rzeczy, których zwyczajnie nie wyczyta się z internetu, a zawiera je omawiany raport. Przedstawię kilka ciekawszych faktów, które udało mi się wyłuskać.

W Polsce obecnie około 1700 osób posiada już świadectwo kwalifikacji UAVO (stan na listopad 2015r. przed wydaniem raportu). Jeszcze ciekawszy jest fakt, że najwięcej osób uzyskało takie uprawnienia w Japonii, a dalej we Francji, USA i Polsce właśnie! Tym samym jesteśmy 4-tą potegą na świecie pod względem ilości certyfikowanych operatorów dronów!

 

Ilu jest operatorów UAVO w Polsce (stan na listopad 2015)
Źródło: Rynek dronów w Polsce 2015. Księga popytu i podaży

Ciekawe są również dane dotyczące użytkowania konkretnych modelów dronów przez polskie firmy biorące udział w ankiecie (a było ich 125 z różnych branż). Chyba nie będzie żadnym zaskoczeniem, że aż 86% badanych podmiotów świadczy usługi filmowania i fotografowania z powietrza. Ale przechodząc do samych modeli:

  • DJI Phantom 3 – używa 31% firm
  • DJI Phantom 2 – używa 22% firm
  • DJI Inspire 1 – używa 22% badanych firm
  • DJI S900 i DJI S1000+ – razem korzysta z nich 11% firm
Wzrost przychodów firmy DJI od 2009 do 2015
Źródło: Rynek dronów w Polsce 2015. Księga popytu i podaży

Warto również poznać wartość naszego rodzimego rynku dronowego wliczając w to sprzedaż produktów, usług i towarów, zarówno wojskowych jaki i cywilnych wyniesie ok. 164 mln złotych na koniec 2015, z czego ponad 102mln przypada na sprzedaż dronów cywilnych (zabawek i nieco bardziej profesjonalnych sprzętów). Co więcej przewidywany wzrost rynku tylko w przyszłym roku i tylko w segmencie cywilnym ma wynieść nawet 150% zatem potencjał rynku jest ogromny, da się na nim zarobić duże pieniądze – trzeba tylko wiedzieć na co i będzie popyt w najbliższym czasie.

Na wstępie wspomniałem o moich prognozach dotyczących właśnie popytu i o tym, że nie jestem w nich odosobniony. Zacytuję zatem bezpośredni fragment z raportu, autorstwa Sławomira Kosielińskiego, który dokładnie potwierdza moją wizję:

“Za 4-6 lat drony (oficjalnie: bezzałogowe statki powietrzne, tzw. BSP) przekształcą się w pełnowymiarowe roboty, maszyny autonomiczne, do których sterowania wystarczy podstawowe przeszkolenie.”

Wiem, że nie jest to po myśli wielu operatorom, ale spójrzmy prawdzie w oczy – drony nie zostały stworzone po to, żeby nimi sterować manualnie, bo to znacząco obniża ich użyteczność. Tak samo jak roboty nie są tworzone po to, by sterował nimi człowiek. Jeśli uznamy drony za latające roboty (a tym w zasadzie są, pomijając sprzedawane w sklepach komercyjne drony bez autopilota i zaawansowanych sensorów) to czeka ich dokładnie taka sama przyszłość jak klasyczne roboty – dążenie do pełnej autonomiczności. Wystarczy spojrzeć na “przyziemne” roboty humanoidalne tworzone przez Japończyków, roboty BigDog stworzone przez amerykańską agencję DARPA, czy chociażby jeżdżące samodzielnie samochody Google.

BigDog - DARPA
BigDog – DARPA

Powyższe nie zmienia jednak faktu, że sprzedaż dronów znanych nam obecnie ze sklepów wciąż będzie rosła, choć – jak podaje raport – sytuacja może się zmienić np. gdy “zostaną wprowadzone ostre restrykcje w zakresie korzystania z dronów, jak np. urzędowy rejestr BSP bez podziału na zastosowania komercyjne i rekreacyjne”. Dodatkowo “popyt na drony będzie rósł, o ile producenci i usługodawcy zechcą słuchać, czego rzeczywiście chcą ich klienci.” Zatem sprzedaż dronów wciąż będzie stanowiła największy udział w rynku, ale sami producenci będą musieli dać swoim klientom konkretnie to, czego będą chcieli. Osobiście uważam, że drony cywilne będą musiały dokonać jakiegoś skoku technologicznego, bo nowa kamera, lepszy gimbal czy nieco dłuższy czas lotu już nie będzie wystarczającą zachętą do wydania kolejnych kilku lub kilkunastu tysięcy na sprzęt, który niewiele się będzie różnił od poprzednika.

“W 2023 r. będzie latało ok. 11,5 mld urządzeń bezzałogowych na całym świecie.” – Na podstawie szacunków instytutu badawczego EVTank

Branża musi się wyspecjalizować

Według twórców raportu branża dronów musi się zacząć specjalizować, bo tego zwyczajnie będzie wymagał klient i rosnący popyt na BSP przeznaczone do konkretnych celów. Do czego zatem będą używane drony? Np. do rolnictwa precyzyjnego, które aktualnie jest jeszcze w początkowej fazie jeśli chodzi o użytkowanie dronów do pomiarów rolniczych.

“Konieczne jest zwiększenie precyzji pomiarów oraz przyspieszenie przetwarzania obrazów, najlepiej w chmurze obliczeniowej. To szansa dla takich potentatów rynku jak Trimble, Asseco i Comarch. Trzeba się też zająć technikami antykolizyjnymi, niezbędnymi do planowania lotów we wspólnej przestrzeni powietrznej wraz z maszynami załogowymi. Wyzwaniem jest wdrożenie technologii roju, w której pokładają nadzieje m. in. sadownicy i rolnicy, zainteresowani sztucznym zapylaniem roślin.”

Brzmi jak S-F, ale to właśnie te kierunki określą prawdopodobnie najbardziej dochodowe gałęzie tej branży.

Po dość szczegółowych analizach wynikających z przeprowadzonej ankiety wśród firm raport przechodzi do omówienia największych “polskich graczy” na rynku, zarówno tych o ustabilizowanej pozycji oraz tych, na “prądach wznoszących”. Mowa tu o WB Electronics, Polskiej Grupie Zbrojeniowej, Dronlab, FlyTech Solutions, Eurotech, Novelty RPAS i kilku innych. Ciekawe informacje w tej sekcji dotyczą m.in. pozyskiwania finansowania dla swoich projektów oraz partnerów biznesowych do ich rozwoju, co może zainteresować inne polskie firmy, które szukają źródeł finansowania lub wsparcia u większych firm w zamian oferując swój potencjał i pomysły.

Mniej więcej od połowy raportu praktycznie do samego jego końca dostajemy lekturę, od której osobiście ciężko było mi się oderwać. Ciężko będzie wszystko wymienić, ale postaram się wypunktować te ciekawsze materiały:

  • Jak latać zgodnie z przepisami? – Tomasz Prost, radca prawny, Bird & Bird – niezwykle cenne i bardzo praktyczne informacje dla każdego kto lata i kto zamierza latać – bez przytaczania numerów artykułów z ustaw i rozporządzeń, analizując przeróżne przykładowe sytuacje (loty w mieście, loty nad Tatrami, rekreacyjnie, na zlecenie, dronami o różnej wadze) autor tłumaczy w punktach co jest potrzebne do wykonania lotu i czy jest to w ogóle możliwe – mimo, że pan Tomasz Prost jest prawnikiem, czytelnik dostaje wszystko jak “na talerzu” pisane ludzkim językiem 😉
  • Czekając na nowe regulacje – Maciej Zych, aplikant adwokacki – praktyka prawa lotniczego kancelarii Wardyński i Wspólnicy – o nadchodzących zmianach prawnych, ale – co ciekawe – nie tyle tych najbliższych związanych z nowym polskim rozporządzeniem, ale o tych europejskich, które obejmą również polską przestrzeń powietrzną, tu zacytuję fragment:

“Wynika więc z tego, że krajowe regulacje eksploatacji dronów mają zasadniczo tylko tymczasowy charakter i docelowo powinny podlegać ujednoliceniu. Może to tłumaczyć ostrożne tempo dziłłania w tym zakresie przez polskiego ustawodawcę, który – poniekąd słusznie – nie chce wychodzić przed szereg.”

  • Loty w chmurze (obliczeniowej) – Marek Gaweł (Unmanned Aerial Vehicle Polska Sp. z o.o.), Jacek Jóźwiak (Fotoraporty Sp. z o.o.) – autorzy piszą o tym, jak można by usprawnić misje fotogrametryczne i obliczenia związane z analizowaniem i łączeniem fotografii z drona o dużej rozdzielczości i wadze poprzez zastosowanie chmury obliczeniowej i jakie wiążą się z tym problemy i ograniczenia na chwilę obecną
  • Tu zaszła zmiana – Sławomir Kosieliński – naprawdę techniczny ciekawy materiał o metodzie “change-detection” stosowanej w analizie obrazów zarówno poprzez drony wojskowe jak i cywilne; metoda polega na wyszukiwaniu jedynie zmian i analizowaniu ich zamiast przetwarzaniu całych pełnych obrazów – tu pojawia się bardzo mocny akcent na udział firm typowo z branży IT np. Comarch i Asseco, przed którymi stoi zadanie stworzenia skutecznych i szybkich algorytmów analizujących dane.
  • Jak uchronić się przed zagrożeniami ze strony BSP – Czesław Romek, Ekspert ds. BSP – z tego artykułu dowiedziałem się dopiero (mimo, że w temacie jestem raczej na bieżąco) ile faktycznie jest już opracowanych systemów anty-dronowych; okazuje się, że większość państw (Wielka Brytania, Francja, Holandia, Włochy, Izrael) ma już własne, opracowane i sprawdzone pod względem skuteczności systemy do zwalczania dronów…
  • By nie szukać wiatru w polu – JOANNA STOJER-POLAŃSKA (kryminalistyk), MAREK LISOWICZ (biegły sądowy), MACIEJ SZYDŁOWSKI (operator UAV, specjalista ds. bezpieczeństwa IT) – szczerze mogę powiedzieć, że ten materiał pochłonął mnie chyba najbardziej – zapewne z racji tematyki, bo autorzy opisali w nim na niesamowitym przykładzie (szkieletu zakopanego pod ziemią), jak można wykorzystać drony do poszukiwania miejsc zbrodni, na podstawie badania georadarem oraz dokładnej analizy zdjęć z drona  – wysokości roślinności, zmiany w wyglądzie i wegetacji roślin, obniżenia terenu w miejscu ukrycia zwłok.
Dron detektyw wykrywa miejsce ukrycia zwłok
Źródło: Rynek dronów w Polsce 2015. Księga popytu i podaży

To tylko niektóre z zawartych tam materiałów. Prócz tego jest kilka smaczków i ciekawostek np. czemu wojskowe BSP obserwacyjne są setki czy tysiące razy droższe od tradycyjnych dronów cywilnych mimo, że wyglądają często dość podobnie i technologicznie są zbliżone? Albo jak przenikają technologie z cywilnych dronów do wojskowych i co sprawia, że wojsko jest w ogóle zainteresowane tańszymi zabawkami nazywanymi szumnie “dronami”. Albo jak wykorzystać zwykłego cywilnego drona do pracy… saperów na froncie ukraińskim?

 

Cały raport po dokładnym przeczytaniu od A do Z i kilkukrotnym “przekartkowaniu” można zatem podzielić na dwie m/w równe części. Pierwsza stanowi dokładną analizę rynku, popytu i podaży i daje dość konkretną odpowiedź na pytania: na czym się najlepiej zarabia i w co warto inwestować w najbliższych latach. Druga zawiera szereg ciekawych, merytorycznych, specjalistycznych artykułów dotyczących wykorzystania dronów w różnych dziedzinach życia i biznesu co może stanowić dobrą inspirację dla osób, które planują rozwinąć swój “dronowy” biznes.

Jestem oczywiście świadomy tego, że raport swoje kosztuje i nie każdy się na niego pokusi. Ale jeśli prowadzicie firmę w tej branży i na poważnie myślicie o jej rozwoju to jest to źródło cennych wskazówek – w którym kierunku się rozwijać, by w przeciągu najbliższych 5 lat nie zakończyć działalności na kurczącym się rynku tradycyjnego filmowania i fotografowania z drona.

PS. Jeszcze więcej danych z raportu można wyczytać z ostatnich artykułów publikowanych na stronie http://www.5zywiolow.pl/.

Poprzedni

Zrobić własnego drona czy kupić gotowego do lotu?

Następny

Wyścigi dronów będą oficjalną dyscypliną sportową

3 komentarze

  1. Avatar
    17 czerwca 2016 at 23:48 — Odpowiedz

    Trochę odkopuje temat, ale zastanawiam się nad zakupem tego raportu i chciał bym się dowiedzieć czy jest w nim coś na temat analizy rynku dronów w ujęciu firm specjalizujących się w fotografii i wideo z dronów?
    Dokładniej chodzi mi o statystyki ile firm znajduje się w danym województwie (ew. ile jest certyfikowanych operatorów)

    • Avatar
      19 czerwca 2016 at 22:02 — Odpowiedz

      Cóż raport już ma kilka miesięcy i można założyć, że zawiera niektóre dane już nieaktualne. Obecnie około 2500 osób ma św. kw. UAVO w Polsce. Dokładnej statystyki co do województw i działających w nich firm foto/video z drona w raporcie Pan nie znajdzie, bo te dane są poglądowe i są wynikiem ankiet, w których brało udział ponad 100 firm, więc kilkanaście razy mniej niż jest faktycznie operatorów z UAVO w Polsce.

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *