AktualnościWydarzeniaZ Polski

„Z nieba czujni, z ziemi gotowi”. Relacja z wizyty w 12. BBSP w Mirosławcu

„Z nieba – czujni, z ziemi – gotowi” – tak brzmi skrócone motto żołnierzy z 12. Bazy Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu. Miałem unikalną okazję zobaczyć jak wygląda m.in. nauka pilotażu, obsługa sensorów, proces „zrzutu amunicji” z dronów Bayraktar TB2, które są podstawowych wyposażeniem wspomnianej jednostki.

Dzięki uprzejmości Dowódcy 12. BBSP – pułkownika pilota Pana Jacka Janowskiego – oraz przy odrobinie mojego udziału (licytacja vouchera na akcji charytatywnej – dalej można wesprzeć!) miałem niepowtarzalną okazję spędzić kilka godzin w jedynej takiej bazie BSP w Polsce. Czułem się przyjęty bardzo uroczyście, oprowadzony po symulatorach, hangarach, pasie startowym i GCS’ach, z którego piloci i operatorzy operowali startującymi i lądującymi Bayraktarami. W zamian jednak obiecałem, że niniejsza relacja nie będzie tak detaliczna, jak mógłbym ją opisać. Nie mniej z przyjemnością dzielę się wrażeniami, które mi towarzyszyły tego dnia.

„Widzieć więcej, działać szybciej, chronić skuteczniej”

Wizytę w jednostce rozpocząłem wcześnie rano, bo dzień miał mocno napięty harmonogram zarówno dla mnie jak również z powodu innych służbowych obowiązków osób, które poświęciły mi swój czas. Po przywitaniu przez Dowódcę Bazy przeszliśmy do konkretów, czyli do zapoznania się z symulatorem Bayraktara TB2. Tu spędziłem ok. 2h. Symulator składa się z 3 stanowisk, na dwóch operują piloci, a na trzecim operator sensorów. Nie mniej stanowisko głównego pilota i operatora sensorów jest zdublowane – są to tak samo wyposażone stanowiska, które mogą służyć zamiennie. Środkowe jest pomocnicze, nie wyposażone w przepustnicę ani drążek sterowy (tak jak dwa pozostałe), a jedynie w monitory i pozwala na dodatkowy nadzór drugiego pilota podczas kluczowych faz lotów (startów, lądowań, awarii w locie). Ponieważ w tym miejscu nie miałem zgody na zdjęcie, to dla lepszego zobrazowania posłużę się fotografią symulatora ze strony producenta (https://baykartech.com/):

Symulator Bayraktar TB2 - baykartech.com
Symulator Bayraktar TB2 – źródło: baykartech.com

Choć stanowiska symulatorowe nie wyglądają na przesadnie rozbudowane to ilość funkcji dostępnych w tym systemie może przytłoczyć. Samo sterowanie przy pomocy przepustnicy i drążka sterowego jest w zasadzie drugorzędne i chyba bardziej przydaje się operatorowi sensorów niż pilotowi. Zadaniem pilota jest w zasadzie zaprogramowanie misji w trybie automatycznym lub półautomatycznym i tak większość lotów się odbywa. Już samo kołowanie jest realizowane w większości automatycznie po zaprogramowanej wcześniej drodze kołowania, tak samo start, przelot i lądowanie. Sam proces planowania uwzględnia tak wiele aspektów i zapamiętania tak wielu funkcji „ukrytych” w oprogramowaniu systemu, że pilot częściej korzysta z klawiatury i myszki podpiętej standardowo pod każde ze stanowisk GCS (Ground Control Station) niż z typowo lotniczych akcesoriów (drążek + przepustnica). Tym samym nie było szans, żeby zapamiętać wszystkie czynności w tak krótkim czasie, nie mniej starałem się skupić by maksymalnie dużo rzeczy zwyczajnie zrozumieć z całego procesu. Zarówno piloci jak i operator sensorów mają swoje listy kontrolne i muszę przyznać, że te dla pilotów wyglądają całkiem pokaźnie (segregator z listami kontrolnymi do różnych faz lotów).

Nowi polscy piloci Bayraktarów TB2 szkolą się już wewnętrznie pod nadzorem polskich instruktorów i na podstawie własnych programów szkoleń częściowo opartych na tych od producenta, natomiast pierwsi Polacy byli szkoleni bezpośrednio przez przedstawicieli firmy Baykar – tureckiego producenta tych systemów BSP.

Po około godzinnym wprowadzeniu z obsługi i przeszkoleniu z podstawowych funkcji miałem sam „przejąć stery”. Wcześniej jednak zaprezentowano mi symulowaną misję bojową z użyciem bomb szybujących (MAM-L i MAM-C dedykowane do Bayraktara). Tutaj cała procedura wyglądała bardzo profesjonalnie począwszy od planowania poprzez komunikację na linii pilot-operator zgodnie z nomenklaturą przyjętą dla tego typu misji (widzieliście to już pewnie w filmach i tak jest też w rzeczywistości). Wybranie celu przez operatora, wskazanie celu dla pilota, planowanie ścieżki nalotu w stronę celu i odejścia po „zrzuceniu uzbrojenia”, w trakcie nalotu pilot uzbraja wybrany rodzaj uzbrojenia, a operator podświetla laserem cel, następuje zwolnienie bomby i w zależności od trybu i samego celu – wskazywanie laserem celu od początku do końca lub w końcowej fazie szybowania. W całej procedurze miałem swój skromny udział… mianowicie użyłem „czerwony przycisk” (który jest w praktyce czarny…) by własnoręcznie zrzucić ładunek. Potem już tylko operator sensorów odlicza czas do trafienia celu i ostatecznie potwierdza (lub nie) trafienie.

W końcu przyszła moja kolej na przejęcie sterów i to zarówno w trybie operatora sensorów jak i pilota. Operator używa również drążka sterowania i przepustnicy, ale steruje rzecz jasna sensorem wyposażonym w kilka kamer (szerokokątna, wąskokątna i IR, dodatkowo w różnych trybach działania, dodatkowo dalmierz, laser wskazujący cel i kilka innych) z potężnym zoom’em – drążkiem zmienia kąty skierowania kamery, a przepustnicą zmienia tryby i zoom. Oczywiście na obydwu akcesoriach jest mnóstwo dodatkowych przycisków. Manualne podążanie za celem przy pomocy drążka nie jest specjalnie trudne acz wymaga trochę wprawy, szczególnie gdy cel jest niewielkich rozmiarów i w ruchu (symulator standardowo ma mapę naziemną z niektóymi rzeczywistymi obiektami 3D – w tym przypadku startowaliśmy i lataliśmy z pasa w Mirosławcu i tutaj infrastruktura była rzeczywista na mapie, ale poza tym symulator generuje dodatkowe obiekty np. samochody poruszające się po drogach, dzięki temu można ćwiczyć na nich śledzenie obiektów w ruchu).

Pilotowanie Bayraktara na symulatorze przypadło mi w trybie manualnym (na tyle manualnym, na ile jest on dostępny – w praktyce jest to tryb wspomagany, nie ma przełożenia 1:1 wychyleń drążka na ruch sterami). Generalnie nie jest to rzeczy trudna, lądowanie na pasie wyszło za pierwszym razem choć z dwoma kangurami… Grunt, że statek wyszedł z tego bez szwanku.

Po symulatorze przyszedł czas na hangar i możliwość zobaczenia Bayraktartów TB2 w rzeczywistości. Nie był to dla mnie widok całkiem nowy, bowiem okazję na zobaczenie tych dronów „na żywo” miałem już kilka razy zarówno na MSPO w Kielcach jak i na Air Show w Radomiu. Nie mniej zobaczenie ich z takiego bliska, gdzie mogłem zajrzeć w zasadzie wszędzie i o wszystko zapytać, było już nowym doświadczeniem. W hangarze, w którym byłem stały 4 drony, kolejny został podholowany pod hangar w trakcie. Baza w Mirosławcu ma na wyposażeniu 4 zestawy po 6 egzemplarzy tych dronów, razem 24 sztuki dronów w czynnej służbie, stale wykonujących loty – nie tylko szkoleniowe. „Zawartość hangaru” tylko potwierdziła, że używane są wszystkie sztuki (pozostałe w innych hangarach), by resurs rozłożyć po równo między wszystkie egzemplarze. Tutaj mogłem po raz pierwszy wykonać zdjęcie, ale tylko jedno czy raczej tylko w kadrze zawężonym do jednego egzemplarza, by nie pokazywać całego hangaru. W zasadzie to zdjęcie wykonano mi… (przypadek?..;).

Wizyta w 12.BBSP w Mirosławcu - 30.06.2026 r.

Kolejne kroki mojej wizyty dość nieoczekiwanie skierowałem na… pas lotniska, na którym akurat były wykonywanie loty szkoleniowo-egzaminacyjne. To był pierwszy raz, gdy mogłem zobaczyć Bayraktara TB2 na żywo w locie, podczas kołowania, startów, lądowań i przelotów. Nie mogłem oczekiwać więcej (na trwające loty na lotnisku nie byłem wcale umówiony, po prostu akurat tak się „złożyło”) , a jednak wydarzyło się – dostałem zgodę na wejście do prawdziwego GCS’a (czyli mobilnego kontenera z całą stacją bazową), w którym piloci i szkoleniowcy/egzaminatorzy aktualnie prowadzili loty. Wrażenie dość niesamowite i komfort dość mocno odbiegający od klimatyzowanych pomieszczeń symulatorów umieszczonych w zwykłych biurowych budynkach. Tutaj szum całego oprzyrządowania był duży, a do tego temperatura w metalowym kontenerze umieszczonym na sporej ciężarówce sięgała 30 stopni (przypominam jak wyglądały ostatni dni czerwca 2026 – po 35-40 stopni C). Na plus z pewnością były fotele załogi – miękkie, regulowane, bardzo wygodne, przystosowane do wielogodzinnej pracy. Poza tym ekrany i oprzyrządowanie (drążki/przepustnice) identyczne jak w symulatorach, z dodatkowych rzeczy były radiostacje, którymi piloci komunikują się z wieżą oraz innymi (cywilnymi również) organami służb ruchu lotniczego. Poszliśmy jeszcze do jednego pustego GCS’a stojącego obok i mogłem przez chwilę poczuć się jak pilot w realnych warunkach działania. Muszę przyznać, że mój szacunek dla prawdziwych pilotów dronów wojskowych jeszcze wzrósł – za to, że potrafią spędzić w takim miejscu ciągiem nawet do 8h lotu na jednej zmianie.

Niestety nie miałem pozwolenia na żadne zdjęcia zarówno z symulatorów jak i prawdziwych GCS, ale za to poprosiłem o dwie fotki kołującego drona…

Po tej w pełni satysfakcjonującej wizytacji w hangarze i w GCS’ach raz jeszcze miałem możliwość spotkać się z Dowódcą Bazy (pułkownik pilot Jacek Janowski) oraz Dowódcą Grupy Działań Powietrznych (ppłk Łukasz Włodarczak). Był czas na krótką rozmowę i podpisy na pamiątkowej koszulce, którą przygotowałem specjalnie na tę wizytę (wzorem koszulki sprzed 8 lat, która była była na okazję rozpoczęcia stacjonowania w Mirosławcu amerykańskiego kontyngentu z dronami MQ-9 Reaper). Dostałem również kilka pamiątkowych gadżetów od Dowódców za co bardzo dziękuję.

Jestem niezmiernie wdzięczny za miłe przyjęcie w jednostce i poświęcenie mi tych kilku godzin własnej służby. W tym miejscu podziękowania należą się przede wszystkim Panu kpt. Bartoszowi J, który zorganizował całą wizytę i był przez cały czas moim przewodnikiem po bazie, udzielając (lub odmawiając udzielenia;) odpowiedzi na wszelkie moje pytania. Podziękowania wędrują również dla żołnierzy: operatora sensorów, który poświęcił mi czas na symulatorze oraz pani, która woziła nas „wojskową limuzyną” z punktu do punktu, po całej jednostce. Raz jeszcze dziękuję!

Teraz najważniejsze: taką wizytę w Mirosławcu może odbyć każdy z Was! Żołnierze z 12.BBSP włączają się co jakiś czas w zbiórki charytatywne w ramach WOŚP lub wsparcia innych akcji wystawiając voucher na symulator Bayraktara TB2 (w pakiecie dostaje się wiele więcej). Warto zatem śledzić stronę internetową 12bbsp.wp.mil.pl oraz profil jednostki na Facebooku, na których pojawiają się bieżące informacje o takich licytacjach.


Poprzedni

Nowe Easy Access Rules for UAS - wersja: Czerwiec 2026

Następny

Systemy wykrywania dronów w miastach. Kielce robią pierwszy krok

Brak komentarzy

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *