AktualnościZ Polski

TOPR: dron jako nośnik defibrylatora zastosowany w praktyce!

Niemal od dwóch dekad pojawiają się projekty dronów jako nosicieli defibrylatorów. Nie ma w tym nic dziwnego, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że dron przemieszczający się najkrótszą drogą, najczęściej w linii prostej, potrafi dotrzeć w trudne dostępne miejsce nawet automatycznie, a defibrylator nie jest specjalnie ciężkim ładunkiem do dostarczenia. Większość takich rozwiązań nie ma jednak zastosowania w praktyce w terenach zabudowanych, natomiast Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe pokazało, że w takim środowisku w jakim operują ich bezzałogowce – to ma po prostu sens!

Jak donosi portal topr.pl, ostatni świąteczny sierpniowy weekend (od piątku 14.08 do niedzieli 16.08.2026) okazał się bardzo pracowity dla ratowników. W nocy z soboty na niedzielę do działań ratowniczy została rozdysponowana sekcja Cybertech korzystająca z dronów w swoich działaniach:

W pierwszym przypadku pomagano taternikom na Hali Gąsienicowej, którzy podczas wycofu z Filara Staszla z powodu braku światła oraz słabej znajomości terenu utknęli i nie potrafili wrócić do schroniska. Przy pomocy Drona transportowego taternikom dostarczono źródło światła oraz pomagano w odnalezieniu ścieżki zejściowej. Działania zakończono o godzinie 2 nad ranem. – topr.pl

Jeszcze ciekawsze było zastosowanie drona na kilka minut przed godziną 6 rano w niedzielę 16 sierpnia. Do centrali TOPR wpłynęło zgłoszenie o turyście bez oznak życia na szlaku prowadzącym z Morskiego Oka nad Czarny Staw Pod Rysami. Przygodni turyści niezwłocznie przystąpili do udzielania pomocy i prowadzenia RKO.

Zanim na miejsce wypadku dotarła załoga śmigłowca, do transportu automatycznego defibrylatora (AED) wykorzystano drona stacjonującego w schronisku w „Docku” nad Morskim Okiem. Defibrylator na miejscu zdarzenia znalazł się po 19 minutach od otrzymania zgłoszenia. Jest to kolejny przypadek kiedy nowe technologie realnie przekładają się na zdrowie oraz bezpieczeństwo turystów jak i samych ratowników.

Przed godziną 8 rano przekazano turystę w trakcie resuscytacji załodze karetki pogotowia na lądowisku przy zakopiańskim szpitalu. Mimo wysiłku wielu osób turysta niestety zmarł.

Pomimo niepowodzenia tej akcji, samo zastosowanie drona stacjonującego na stałe w stacji dokującej nad Morskim Okiem, jest jak najbardziej sensowne. Od momentu wpłynięcia zgłoszenia do momentu dostarczenia defibrylatora minęło 19 minut. Te 19 minut w przypadku osoby bez oznak życia to bardzo długo… Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że dron TOPR stacjonujący nie był standardowo wyposażony w defibrylator, więc w ciągu tych kilkunastu minut otrzymano wezwanie, podjęto decyzję o rozdysponowaniu drona, zamocowaniu defibrylatora jako dodatkowego ładunku i dostarczeniu go precyzyjnie na miejsce. W tej sytuacji niestety poszkodowanemu nie udało się uratować życia, ale sprzęt został dostarczony na miejsce i można było go jakkolwiek zastosować. Jeśli ze schroniska w Morskim Oku mieliby pieszo wyruszyć ratownicy z defibrylatorem to ten czas byłby zdecydowanie dłuższy.

Osoby zainteresowane tematem zastosowania dronów w TOPR powinny obejrzeć niedawno przeprowadzoną rozmowę Karola Chedy (kanał „Praktycznie o dronach”) z Marcinem Józefowiczem, ratownikiem TOPR w stopniu Starszego Instruktora, szefem sekcji Cybertech, pilotem i instruktorem dronów w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym:

Źródło danych dotyczących zastosowania drona z defibrylatorem: topr.pl


Poprzedni

Od 17 sierpnia zmienione zasady zgłaszania zdarzeń

Następny

ATZ EPLU – zasady wykonywania lotów dronów po wdrożeniu Lokalnego Centrum Kompetencji

Brak komentarzy

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *